Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki pracownika

25 czerwca 2018

NR 55 (Czerwiec 2018)

Przed interwencją
Ocena zagrożeń wobec dziecka w rodzinie

0 219

Pracownicy socjalni podejmują trudne decyzje. Odebranie dziecka z rodziny wiąże się z ogromem cierpienia i stresem. To strata dla rodziców  i nowa, nieznana sytuacja, z którą będzie musiał zmierzyć się mały człowiek. Okoliczności te powodują wewnętrzne napięcie oraz masę wątpliwości, z jakimi trzeba się liczyć. Czasem jedyną alternatywą jest wybór mniejszego zła i świadomość działania na rzecz poprawy, 
jaka nastąpić ma dopiero w pewnej dłuższej perspektywie.

Krzywda dzieci budzi szczególne emocje. Doświadczają ich zwłaszcza osoby, które same zostały rodzicami. To złość, poczucie bezsensu, niesprawiedliwości, głęboki żal i niemoc. Współczucie to za małe słowo. „Biedne dzieci” chce się ratować, wziąć na ręce, przytulić, ukoić ich smutek oraz wynagrodzić to, że nie dostawały tortu urodzinowego, nie miały okazji bawić się na kolorowym placu zabaw i nikt nie zabrał je na wakacje. A to najmniejsze z krzywd, jakich doznały. Bywają bite, głodne, przerażone i uważane za zbędny ciężar. Choć trudno w to uwierzyć, nie każdy kocha swoje dzieci, nie każdemu noworodek trzymany na piersi wydaje się spełnieniem marzeń o osobistym szczęściu, a mała dziewczynka o niebieskich oczkach i nieśmiałym uśmiechu nie zawsze napawa bezwarunkową czułością. Niektórzy rodzice traktują potomstwo jak swoją własność, inni dopatrują się w nim jedynie obowiązków i przeszkód w realizacji swoich potrzeb. Jest też grupa dorosłych, którzy zwyczajnie nie dają sobie rady. Są chorzy z powodu uzależnień lub sami zostali 
wychowani w taki sposób, że nie są w stanie otwarcie przywiązać się i zaoferować ciepła drugiej istocie.

Czynniki ryzyka

Dzieci doznają cierpienia, obojętności, zaniedbywania w różnych rodzinach – zarówno tych dobrych, szanowanych, o wysokim statusie społecznym, jak i tych, którym nie powodzi się najlepiej, a w których przeżywane trudności dostrzegalne są niemal na pierwszy rzut oka. Dla rozpoznania rzeczywistych, jawnych i ukrywanych problemów, niezbędna jest rozmowa oraz baczne obserwowanie wszystkich domowników, ich wzajemnych stosunków, reakcji, sposobu odnoszenia się do siebie. Pomocne bywa zwracanie uwagi na czynniki ryzyka występowania przemocy wobec dziecka. Dotyczą one m.in. przebiegu ciąży, stopnia zaradności w opiece nad noworodkiem, niemowlęciem, maluchem do trzech lat, indywidualnych predyspozycji opiekunów i ich warunków bytowych. Istotne jest to, jak przeżywają oni dane sytuacje, a nie obiektywna ocena zdarzeń. Dziecko może być nieakceptowane i niechciane, jeżeli:

  • pochodzi z nieplanowanej ciąży, z którą wiązał się duży niepokój,
  • ciąża spowodowała odrzucenie przez partnera, zakończenie ważnej dla matki relacji,
  • ciąża skutkowała dużymi zmianami w wyglądzie kobiety, powodowała złe samopoczucie, pogorszenie stanu zdrowia,
  • podczas ciąży kobieta spotykała się z emocjonalnie bolesną krytyką, nie mogła liczyć na wsparcie bliskich osób, była źle traktowana przez personel medyczny,
  • przyjście dziecka na świat było trudne i bolesne, poród powikłany, narodziny wiązały się z długofalowymi konsekwencjami, np. cesarskie cięcie powoduje obniżenie sprawności fizycznej i ból utrzymujący się nawet do kilku miesięcy.

Kobieta, która nie radzi sobie z opieką nad dzieckiem będzie odczuwać złość i frustrację. Kolejne czynniki ryzyka to:

  • postrzeganie dziecka jako płaczliwego,
  • kłopoty z żywieniem: brak apetytu lub zbyt częste w ocenie matki, domaganie się jedzenia,
  • noce, nieprzespane z powodu krzyku dziecka,
  • przemęczenie i samotne zmaganie się z problemami,
  • postrzeganie obowiązków macierzyńskich jako zbyt obciążających,
  • duże wydatki związane z zakupami dla niemowlęcia przy posiadaniu niewystarczających zasobów,
  •  rozczarowanie cechami dziecka: płcią, urodą, niepełnosprawnością.

Człowiek nabiera umiejętności rodzicielskich w trakcie swojego wychowania. Kobiety źle traktowane przez swoje matki mogą podobnie odnosić się do swoich dzieci. W szczególnie trudnej sytuacji są młode, niepełnoletnie mamy, które nie mogą liczyć na oparcie swoich rodziców. W skrajnych przypadkach są zmuszane do opuszczenia domu. Za sytuację i przeżywane problemy obarczają winą nowo narodzone niemowlę. Częściej niż przeciętnie krzywdzą swe dzieci matki niedojrzałe, z zaburzeniami osobowości, doświadczające obniżenia nastroju i stanów depresyjnych, a także kobiety uzależnione. Sprawcą negatywnego nastawienia bywa nieprzychylny dziecku partner. Konieczna troska i zabiegi pielęgnacyjne stają na przeszkodzie „wielkiemu uczuciu” lub choćby zabawie i korzystaniu z życia.

Lepszy scenariusz zdarzeń zakłada to, że maluch staje się „podrzutkiem”. Opieka nad nim powierzana zostaje różnym, czasem zupełnie przypadkowym, osobom. Znacznie gorszy wariant to pozostawianie dziecka samego, bez jakiejkolwiek pomocy, nawet na wiele godzin.

Ubóstwo, bezrobocie, brak korzystnych perspektyw wszystko to powoduje głęboką frustrację opiekunów, która dość często odbija się dzieciach. Dorośli, zdenerwowani, że „nie stać ich na nic lepszego”, swą złość wyładowują w „bezpieczny” sposób na jednostkach najsłabszych. Ciąża w bardzo młodym wieku bądź ciąża pozamałżeńska bywa piętnowana w małych, konserwatywnych społecznościach i choć ze względu na ochronę życia poczętego nie dopuszcza się tam możliwości dokonania aborcji, to atmosfera wokół „wpadki” nie pozwala na szczęśliwy finał. Ze strachu przed obelgami i wykluczeniem kobieta jest zmuszona do ukrywania swojego „błogosławionego” stanu. Poród przebiega w warunkach zagrażających życiu matki i dziecka, a w przypadku szoku i nagłych zmian hormonalnych łatwo o pochopną, tragiczną w skutkach decyzję.

Szok poporodowy

Niechęć do dziecka tuż po jego narodzinach może mieć różne przyczyny i w większości przypadków nie będzie oznaczać odrzucenia i innych zagrożeń dla dziecka. Baby blues (czyli czasowe obniżenie nastroju, tzw. przygnębienie poporodowe) dotyka aż do 80% mam.

Towarzyszy temu niepokój, przygnębienie, płaczliwość. Choć kobieta nie traci kontaktu z noworodkiem, wydaje się sobie nieporadna i beznadziejna w nowej roli. Dotkliwie jest także odczuwane zmęczenie i bóle głowy. Objawy utrzymują się do półtora miesiąca po przyjściu dziecka na świat i ustępują samoistnie. W tym okresie ważne jest wsparcie, okazywanie zainteresowania i życzliwości. Nie tylko dziecko, ale także jego mama potrzebują opieki. Ciąża i poród to ogromny wysiłek dla organizmu. Potrzeby jest czas, by ciało odzyskało dawną równowagę, a osoba na nowo mogła cieszyć pełnią energii i dobrym samopoczuciem.

Odmienny charakter ma depresja poporodowa. Spadki nastroju są znacznie większe niż w przypadku baby blues. Pojawia się bierność, obojętność, rozdrażnienie. Kobieta nie interesuje się swoim dzieckiem, nie czerpie żadnej przyjemności z przebywania z nim, nie podejmuje bądź stopniowo odrzuca rolę matki. Czuje się niekompetentna, obawia się wyrządzić dziecku krzywdę, boryka się z tego powodu z głębokim poczuciem winy. Matka może nadmiernie martwić się o maleństwo, nie wykazując jednocześnie adekwatnych działań, by o nie zadbać. Obserwowany jest spadek aktywności, wycofanie, trudności w dokonywaniu wyborów. Pojawiają się zaburzenia snu i myśli samobójcze. Depresja poporodowa matki zagraża dziecku, ponieważ postrzegane ono bywa jako źródło cierpienia. W skrajnych sytuacjach, gdy w pomoc nie zostaną zaangażowane inne osoby, nie otrzymuje ono pokarmu, nie jest myte i przewijane, przez długi czas leżąc we własnych odchodach. Wyczerpana kobieta może płakać w tym samym pomieszczeniu, ale nie ma siły nic zrobić. Czasem też, by pozbyć się ciężaru, ucieka. Nie myśli przy tym racjonalnie. Szczególnie ważne jest monitorowanie sytuacji samotnych mam, u których rozpoznano baby blues. W przypadku braku wsparcia, chociażby w postaci ciepłej rozmowy, możliwości wymiany rodzicielskich doświadczeń czy odreagowania emocji, stan może przerodzić się depresję utrzymującą się od roku do kilku lat od narodzin dziecka.

Wymagany jest wtedy kontakt z lekarzem, psychoterapia. Zdarza się również, że dla uzyskania optymalnych efektów konieczne jest wdrożenie leczenia farmakologicznego.

Dom rodzinny zaspokaja niezwykle ważną potrzebę przynależności. Aby idealny obraz rodziców mógł przetrwać w warunkach przemocy, dzieci, których prawo do zachowania integralności osobistej i bezpiecznego psychorozwoju zostaje pogwałcone, wykształcają mechanizmy obronne: odcięcie emocji, dysocjację (wyjście z ciała), wyparcie okropnych zdarzeń ze świadomości, pamięć wybiórczą. Ponadto, pociechy same obarczają się winą: są złe, krnąbrne, niegrzeczne, za co spotyka je „zasłużona kara”. 

Psychoza poporodowa zaczyna się zwykle od bezsenności trwającej nawet kilka dni i nocy. Towarzyszy temu pobudzenie, nasilony niepokój, narastające rozdrażnienie. Kobieta unika lub nie podejmuje kontaktów z dzieckiem. Pojawiają się myśli i wizje związane z wyrządzeniem mu krzywdy. Czasem słyszy głosy skłaniające ją do nadmiernej podejrzliwości wobec otoczenia (ktoś chce zranić, odebrać jej dziecko) lub samego dziecka (stanowi ono zagrożenie, z którym trzeba się rozprawić). Charakterystyczne jest zniekształcone postrzeganie rzeczywistości: własnej osoby, swoich zachowań, relacji z innymi ludźmi oraz paranoidalne przekonania. Inne objawy to dezorientacja, nadaktywność ruchowa, utraty świadomości, realistyczne koszmary senne. Psychoza poporodowa rozwija się najczęściej u kobiet, których wywiad rodzinny obciążony jest chorobami psychicznymi lub takich, które w przyszłości doświadczyły epizodów psychotycznych, alternatywnie zaburzeń efektywnych dwubiegunowych. Dzieje się to zazwyczaj około czwartego tygodnia połogu. Przebieg psychozy jest zwykle ciężki. Niezbędna jest hospitalizacja i leczenie, które może trwać do kilku miesięcy. W zależności od stopnia nasilenia objawów, konieczna bywa separacja niemowlęcia od matki.

Zaburzenia ze spektrum szoku poporodowego to wynik gwałtownych przemian hormonalnych oraz konieczności pogodzenia się ze zmianą swojego stylu życia. Nowo narodzone dziecko to znaczne ograniczenia dla realizacji nawet podstawowych potrzeb rodzica oraz obowiązki, które nie kończą się po upływie etatowego dnia pracy. Czasem wyobrażenie o macierzyństwie było wyłącznie pozytywne. Wiele kobiet, które rodziły po raz pierwszy deklarowało, że nie spodziewały się, że będzie aż tak ciężko.
Pracownik socjalny, obserwując złe samopoczucie kobiety oraz jej nietypowe zachowania, powinien pytać wprost o myśli samobójcze i te związane z bezpośrednim zagrożeniem dla dziecka. Ocenia wtedy ryzyko, podejmuje adekwatne działania, konsultuje się z innymi profesjonalistami: położną, lekarzem psychiatrą. Psychoza poporodowa powoduje największe zagrożenie dla życia, jednak także baby blues i depresja mogą znacząco zmniejszać możliwości zapewnienia prawidłowej i stałej opieki niemowlęciu. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy pomoc sąsiedzka. Osoby mieszkające tuż obok mają szansę doglądać oraz udzielać bieżącego wsparcia. Takiej sposobności nie mają pracownicy pomocy społecznej.

Jak rozpoznać objawy krzywdzenia dziecka?

Przemoc w rodzinie nie jest zjawiskiem rzadkim, a przypadki intencjonalnej agresji dorosłych wobec dzieci nie są odosobnione i wyjątkowe. Przemoc wobec potomstwa, z jaką spotykają się pracownicy socjalni, lekarze, psycholodzy ma różny charakter, a mianowicie:

  • znęcanie fizyczne powodujące siniaki, rany, złamania, ślady oparzeń. Szczególną uwagę zwrócić powinny siniaki, zaczerwienienia o kształcie dłoni, palców, dziwnych kształtów przywodzących na myśl sprzęty domowego użytku bądź narzędzia. W razie gwałtownego napadu złości agresor może uderzać tym, co akurat ma pod ręką. Dziecko maltretowane fizycznie ma blizny i obrażenia, które goją się w różnym tempie, niektóre mogą być zakażone i ropieć, mieć czerwoną obwódkę, powodować gorączkę. Skłaniające do większego zainteresowania są wszelkie obrażenia symetryczne. Złamania nie powstają samoistnie. Oczywiście w przypadku kilkulatka łatwo o nieszczęśliwy wypadek, jednak niemowlę raczej nie podejmuje aktywności, które mogły skutkować uszkodzeniem kości, spada również w sposób na tyle miękki, by nie wyrządzić sobie poważnej krzywdy. Każdorazowo niepokojące jest opóźnienie w zgłoszeniu się po pomoc lekarską, np. po kilku godzinach, następnego dnia, po tygodniu, kiedy dziecko jest już w bardzo złym stanie.
  • znęcanie psychiczne: stawianie nierealistycznych oczekiwań, wzbudzanie poczucia winy, wymuszanie posłuszeństwa poprzez groźby, poniżanie, stosowanie agresji werbalnej, emocjonalne odcięcie, oziębłość relacji, czego skutkiem bywają opóźnienia psychoruchowe, nieadekwatny, zbyt mały dla określonego wieku zakres słownictwa, labilność emocjonalna, niepokój, skłonność do zachowań agresywnych i sadystycznych, które w przyszłości mogą przełożyć się na trwałe zaburzenia osobowości oraz choroby psychiczne.
  • nadopiekuńczość: czyli stosowanie nadmiernej ochrony i wyręczania przez co wykształca się bezr...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy