Dołącz do czytelników
Brak wyników

Coaching w pracy socjalnej

25 czerwca 2018

NR 55 (Czerwiec 2018)

Metody radzenia sobie z trudnymi emocjami

0 93

Z emocjami jest kłopot. Towarzyszą nam przez cały czas, najczęściej nieuświadomione, tworzą w ciele blokady i napięcia, a nierzadko przyprawiają o ból głowy. Dobrze je znosimy, kiedy są miłe, ale też często się od nich uzależniamy. Chcemy czy nie, trudne emocje są częścią naszego życia – problem pojawia się w sytuacji, w której kompletnie sobie z nimi nie radzimy. 

Każdy z nas od czasu do czasu wpada w negatywny dołek, traci cierpliwość lub postępuje nieracjonalnie. W takich sytuacjach nie poznajemy siebie. Już w trakcie zaczynamy żałować, że nie panujemy nad tym, co się z nami dzieje. Emocje, tak oczywiste, naturalne i normalne uwierają, męczą i niszczą relacje. Czasem też niszczą nasz skrywany świat wewnętrzny. Mamy więc wybór – możemy poddać się temu, co robią z nami niechciane odczucia i trudne emocje. Możemy też przejąć kontrolę nad sobą – bez względu na stan emocjonalny.

Gdy w naszym życiu pojawiają się trudne emocje, bardzo często „przejmują dowodzenie” i nagle okazuje się, że znaleźliśmy się w dołku, bo na horyzoncie widzimy tylko problem. W tym, jakże krytycznym, momencie – wydaje się on najistotniejszą rzeczą na świecie. Wówczas tracimy trzeźwość umysłu, nadając zbyt dużą ważność całej sytuacji. W efekcie tracimy energię i nie potrafimy zauważyć najbardziej odpowiednich rozwiązań. Po pierwsze, za każdym razem, kiedy przeżywamy jakiekolwiek cierpienie spowodowane stratą, zawiedzeniem bądź konfliktem, powinniśmy zadać sobie następujące pytania:

  • Czy ta sytuacja sprawia, że to już koniec świata i jedyne co mogę zrobić, to zacząć zbierać na działkę na cmentarzu?
  • Czy posiadam inne możliwości, a jeśli tak, które wydają się najodpowiedniejsze?
  • Jeśli nie udało mi się w jakiejś kwestii, to może znak, aby osiągnąć to innymi drogami/za pomocą innych środków?
  • Czy przypadkiem nie nadaję zbyt dużej wagi całej tej sprawie?

Nie ma „złych” emocji

Jest to z jednej strony zrozumiałe. Emocje, takie jak smutek czy złość, są niewątpliwie nieprzyjemne i naturalne jest dążenie do tego, by odczuwać ich jak najmniej. Jednocześnie badania międzykulturowe pokazują, że jest tylko siedem podstawowych emocji, obecnych we wszystkich kulturach: smutek, złość, strach, wstręt, pogarda, zaskoczenie i szczęście. Siedem emocji… a tylko jedna z nich może być zakwalifikowana jako pozytywna (szczęście) i jedna jako neutralna (zaskoczenie). Pozostała piątka zostałaby uznana za negatywne. Skąd ta ogromna nierównowaga?
Każda z tych „negatywnych” emocji jest dla nas równie przydatna i w równym stopniu pomaga nam przeżyć:

  • smutek każe nam się wycofać, odpocząć i zregenerować siły.
  • złość motywuje do aktywnego działania.
  • strach chroni przed groźnymi sytuacjami i pomaga ich unikać.
  • wstręt ratuje na przykład przed zjedzeniem zepsutej żywności czy kontaktem z bakteriami.
  • pogarda działa podobnie jak wstręt, tym razem chroniąc przed ideami mogącymi zakłócić jedność grupy.
  • zaskoczenie każe nam się zatrzymać i zastanowić jak zareagować.
  • szczęście zachęca nas do niektórych działań, do których nie pasowałaby złość.

Każda z tych emocji jest dla nas w jakimś sensie pozytywna. Problem może się pojawić, jeśli funkcjonują one w nieodpowiednich sytuacjach. Dobrze jest czuć strach, który powstrzyma przed chodzeniem bez zabezpieczenia po krawędzi dachu. Źle jest go czuć przed wystąpieniem przed grupą. Dobrze jest czuć wielkie szczęście, będąc z bliską osobą. Nietypowo jest czuć podczas pogrzebu lub innej, z założenia smutnej, sytuacji. Kwestią są nie tyle emocje, które czujesz, a to kiedy je czujesz i co z nimi robisz.

Problemy są częścią naszego życia, ale jeśli pojawiło się jakieś zmartwienie, to można założyć, że gdzieś tam istnieje rozwiązanie. Dlatego starajmy się być na tyle racjonalni, na ile potrafimy, gdy stykamy się z trudnymi emocjami, które na przekór wszystkiemu – bardzo często okazują się dla nas zbawienne. Oprócz zadawania sobie odpowiednich pytań, miejmy zatem na uwadze, że podczas każdego kryzysu nasz mózg widzi dosłownie wszystko w czarnych barwach. Jest to spowodowane nadaktywnością gruczołów hormonalnych produkujących hormon stresu, który całkiem skutecznie blokuje gruczoły odpowiedzialne za wytwarzanie endorfin (hormonów szczęścia) w organizmie. To z kolei prowadzi do myślenia w stylu czarnowidzów, a co za tym idzie – braku wiary w jakąkolwiek pozytywną zmianę. Ten negatywny stan jest tak wszechogarniający, że podczas przeżywania go, trudno wytłumaczyć sobie, że w 99% przypadkach jest to samopoczucie tymczasowe i wkrótce uzyskamy możliwość spoglądania na świat w korzystniejszym świetle. Jeżeli jesteśmy świadomi tych procesów, to znacznie łatwiej będzie nam poradzić sobie z trudnymi emocjami, bo wówczas zdajemy sobie sprawę, że „to minie”. Aby skutecznie radzić sobie z intensywnymi emocjami ogarniającymi nas w sytuacji stresowej, powinniśmy się postarać oddzielić je od faktycznego problemu, który je wywołał. Nie jest to oczywiście łatwe działanie – ale nazywając emocje, identyfikując sytuację, która je wywołała, możemy starać się nad nimi zapanować i wprowadzać konstruktywne działania...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy