Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki pracownika

26 czerwca 2018

NR 53 (Kwiecień 2018)

Refleksje etyczne o pieczy zastępczej

0 66

Dla opiekuna zastępczego, najważniejsze jest dobro dziecka. Jego ochrona i praca na jego rzecz. Jednocześnie opiekun nie może zapomnieć o rodzicach powierzonych dzieci. O swojej rodzinie, współmałżonku i własnych dzieciach oraz o swoich krewnych. Jak to wszystko pogodzić, by każdą ze stron traktować jak unikalne i wartościowe osoby i nie być wówczas w konflikcie z sobą, dzieckiem, rodziną czy urzędem?

Chyba każdy opiekun zastępczy zauważa, że jeśli pojawiają się informacje dotyczące naszych działań w mediach, to rzadko są one dla nas pochlebne. Wszyscy wtedy denerwujemy się, że przedstawiany obraz opiekuna zastępczego to obraz dorobkiewicza, który na krzywdzie dzieci i ich rodzin biologicznych buduje dobrobyt swojej rodziny. A tak przecież nie jest. Ale o tym wiedzą tylko wtajemniczeni, czyli opiekunowie zastępczy, wąskie grono ich przyjaciół i osób wspierających.

Intensywnie o etyce, a właściwie kodeksie etycznym w pieczy zastępczej zaczęłam myśleć w 2012 roku. Dwa lata później jako Fundacja PROJEKT ROZ, rozpoczęliśmy realizację projektu, który nazwaliśmy „Refleksje etyczne o pieczy zastępczej”. Dlaczego? Wydaje się, że rozwiązanie, żeby taki stan rzeczy zmienić jest proste. Należy mówić o tym, co robimy, mówić wspólnym głosem, informować na czym polega nasza praca, jakie wymagania są przed nami stawiane, jak wiele dziedzin muszą obejmować nasze umiejętności i wiedza. Ale żeby mówić, trzeba mieć wspólnie uporządkowaną wiedzę, przekonania i świadomość. Dodatkową trudnością jest to, że musimy mówić „różnymi językami świata”. O tym samym, a jednak inaczej. Co to znaczy „różnymi językami świata”? Innych wyrazów, argumentów, opowieści używamy, mówiąc o tym, co robimy i co jest naszym celem do rodziców biologicznych powierzonych nam dzieci, innych do sąsiadów, znajomych, nauczycieli, pracowników służb, których zadaniem jest praca i współpraca z nami, jeszcze innych do polityków i radnych. Jeszcze inaczej – czasem nawet nie używając słów – będziemy mówić o naszych zadaniach, celach i potrzebach, do powierzonych nam dzieci. A wszystko po to, by choć częściowo zrozumieli dlaczego podjęliśmy się naszego zadania, dlaczego jest to ważne dla dziecka tu i teraz, ale również dla tego samego dziecka kiedy będzie dorosłe, dla jego obecnej i przyszłej rodziny. 

Może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale jako opiekunowie zastępczy realizujemy zadanie, które jest zadaniem państwa wynikającym z Konstytucji RP: „Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych1.” 

Droga do opracowania kodeksu

Dla opiekuna zastępczego najważniejsze jest dobro dziecka. Jego ochrona i praca na jego rzecz. Jednocześnie opiekun nie może zapomnieć o rodzicach powierzonych dzieci. O swojej rodzinie, współmałżonku i własnych dzieciach oraz o swoich krewnych. Jak to wszystko pogodzić, by każdą ze stron traktować jak unikalne i wartościowe osoby i nie być wówczas w konflikcie z sobą, dzieckiem, rodziną czy urzędem? Wydaje się to niemożliwe bez spisania szczegółowych zasad. Jedynym rozwiązaniem może być opracowanie kodeksu etycznego. Do podobnych wniosków doszli wiele lat wcześniej inni i tak powstał: Kodeks Etyczny Rodzin Zastępczych2. Został przygotowany przez West – Est Dialogue, międzynarodowe gremium specjalistów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, Austrii i Niemiec, pod przewodnictwem dr Elizabeth Lutter, prezesa austriackiego Stowarzyszenia rodzin zastępczych i dyrektora Ośrodka Rodzin Zastępczych w Wiedniu, a przetłumaczony i opracowany w wersji polskiej przez dr Walerię Stelmaszuk. „Kryteria etyczne nie są ustalone raz na zawsze, zmieniają się w grupach, kulturach, społeczeństwach, zwłaszcza w okresach przejściowych, podczas transformacji3...”.

Podjęliśmy decyzję, że po około 15 latach czas odświeżyć zapisy i dostosować je do obowiązującej Ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej4 oraz realiów w jakich działają w Polsce opiekunowie zastępczy.

Część odświeżyć, a część wprowadzić w życie. Szczególną uwagę zwróciliśmy na już istniejące zapisy: 

  • „Profesjonalna rodzina zastępcza jest równoprawnym partnerem służb społecznych i innych profesjonalistów i jest zobowiązana do współpracy, nawet w krytycznych sytuacjach, w celu wypracowania rozwiązań zgodnych z dobrem dziecka.”
  • „Szczególna odpowiedzialność i złożone obowiązki, jakich podejmują się osoby sprawujące funkcję rodziny zastępczej, zasługują na najwyższą ocenę moralną i uznanie społeczne.”
  • „Wszyscy członkowie rodziny zastępczej wnoszą istotny wkład w realizację programu opieki, a ich udział jest społecznie ważny.”
  • „Rodzina zastępcza wypowiada się w kwestii wieku, płci i liczby dzieci, jakie może bez trudności przyjąć, jak również podaje okres, w którym może sprawować swoją funkcję i oczekuje od zleceniodawcy respektowania jej stanowiska.”
  • „W rodzinie zastępczej wzajemne stosunki między rodzicami, ich własnymi dziećmi i dzieckiem przyjętym pod opiekę oparte są na akceptacji, zrozumieniu i tolerancji.”
  • Byliśmy przekonani, że powinny one pozostać i, że bardzo ważna jest dyskusja na ich temat. 

Organizacja i przebieg projektu

Do współpracy zaprosiliśmy opiekunów zastępczych oraz pracowników naukowych z trzech miast Polski. Zostały wysłane zaproszenia indywidualne do opiekunów zastępczych; zależało nam na tym, by grupa była różnorodna tak pod względem wieku, czasu, 
jakim poszczególne osoby zajmują się pieczą zastępczą, oraz formy pieczy zastępczej jaką prowadzą. Do projektu zaproszono następujące uczelnie: 

  • Instytut Pracy Socjalnej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie – dr Józefa Matejek i dr Marek Banach, 
  • Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Warszawskiego– dr Waleria Stelmaszuk,
  • Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie – dr hab. Izabela Krasiejko. 

Spotkania w każdym z miast odbywały się średnio raz w miesiącu. Założenie było takie, żeby nie narzucać uczestnikom projektu co konkretnie należy zrobić. Wystarczyło dostosować się do tematu „refleksje etyczne o pieczy zastępczej” i rozmawiać. Od opiekunów oczekiwaliśmy, że będą rozmawiać, od naukowców słuchania, zapisywania i analizy zebranego materiału. Każde z miast miało własny system pracy nad pierwotnym dokumentem i jak się później okazało każde podeszło do tematu zupełnie inaczej. 

Postanowiliśmy opisywać nasze działania, dyskutować i odpowiadać na pytania, które stawiamy sami, sobie nawzajem czy też zadają nam je inne osoby. Uznaliśmy, że będzie to lepszy sposób na etyczną współpracę i działania na rzecz dziecka, niż zapisywanie zbioru sztywnych przepisów. 

Kolejnym zaplanowanym etapem było spotkanie wszystkich pracuj...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy