Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdaniem psychologa

22 lutego 2019

NR 46 (Lipiec 2017)

Pierwsza pomoc w kryzysie
– studium przypadku

161

Opis sytuacji 

Pan Zbigniew Nowak, lat 44, mieszka ze swoją żoną Klaudią (39 lat) oraz dwoma synami (14 i 10 lat), w małym miasteczku w centrum Polski. Przez wiele lat prowadził z rodziną gospodarstwo przejęte po rodzicach, utrzymywał się z ogrodnictwa i dorywczych prac remontowych, które wykonywał dla osób mieszkających w okolicy. Pani Klaudia zajmuje się dziećmi i domem, pomaga mężowi w ogrodzie i sadzie, zajmuje się również drobnymi krawieckimi przeróbkami. W domu państwa Nowaków pewnej nocy wybuchł pożar, który doszczętnie strawił cały budynek wraz z częścią budynków gospodarczych. Chłopcy nocowali tego dnia u kuzynów, dorośli zdołali uciec z płonącego domu, uratowały się również wszystkie zwierzęta domowe. Wszystko wskazuje na to, że ogień wybuchł przypadkowo, z powodu wadliwej instalacji elektrycznej. Pracownik socjalny spotyka się z rodziną Nowaków dwa dni po wypadku. Pan Zbigniew z rodziną przebywa tymczasowo u swojej szwagierki, której warunki mieszkaniowe nie pozwalają jednak na goszczenie u siebie rodziny przez dłuższy czas. W dalszej części przedstawiono przykładowy plan pomocy rodzinie Nowaków, ze szczególnym uwzględnieniem pierwszego wsparcia.

Nawiązanie kontaktu i zdefiniowanie problemu

Podstawowym zadaniem w początkowej fazie pracy z osobą w kryzysie jest stworzenie warunków koniecznych do zbudowania atmosfery zaufania, zrozumienia i wsparcia. Warto, aby spotkanie z klientem odbyło się w miejscu, w którym rozmowa będzie dla klienta możliwie komfortowa i gdzie zapewnione będą warunki do dyskrecji, np. w osobnym pokoju mieszkania szwagierki czy gabinecie pracownika socjalnego. W rozmowie z panem Zbigniewem należy wystrzegać się oceniania klienta, podkreślania jego wcześniejszych ewentualnych zaniedbań czy krytykowania pomysłów na rozwiązanie sytuacji. W pierwszej rozmowie warto skupić się na wydarzeniach ostatnich dni i ustaleniu faktów poprzez delikatne zadawanie konkretnych pytań, np.:

  • Czy lekarz, który badał państwa zaraz po pożarze, dostrzegł coś niepokojącego?
  • Jak się pan dziś czuje w sensie zdrowotnym? Czy coś pana boli? Czy udało się panu przespać spokojnie noc?
  • Czy udało się państwu uratować z domu dokumenty lub jakieś przedmioty codziennego użytku?
  • Czy mają państwo jakieś oszczędności, z których możecie teraz skorzystać?
  • Czy synowie mieli ze sobą u kuzynów przybory szkolne i podręczniki, czy mają z czego się uczyć?
  • Czy może pan liczyć na pomoc bliskich w tej sytuacji? Jakiej pomocy mogą udzielić panu członkowie rodziny?

Już samo opowiadanie o traumie i porządkowanie faktów pomaga klientowi postawić pierwszy krok w kierunku odzyskiwania wpływu na swoje życie, a także łączy przeżycia emocjonalne z intelektualnym rozumieniem sytuacji, co pozwala na zintegrowanie trudnego doświadczenia i zmobilizowanie zasobów. Dlatego, jeśli pan Zbigniew będzie na to gotowy, warto pomóc mu uporządkować to, co się stało, poprzez pomoc w opowiedzeniu traumatycznego wydarzenia. Niektóre z pytań mogą być bardziej szczegółowe, np.: jak szybko przybyła do państwa pomoc?; jakie były pana pierwsze myśli po tym, jak udało się ugasić pożar?; jak udało się państwu uciec z płonącego domu? Przede wszystkim warto pozwolić klientowi mówić, czekając, stosując niewerbalne potwierdzenia, zadając pytania otwarte, np.: i co działo się potem?; tak…?; trudno to sobie wyobrazić…; i co pan wtedy zrobił…? itp. Zdarza się, że osoba w silnym kryzysie nie jest w stanie trzeźwo i logicznie myśleć, więc trudno jej na tego typu pytania odpowiadać – w takiej sytuacji należy skupić się na udzieleniu emocjonalnego wsparcia, a do rozmowy o faktach przejść później lub kolejnego dnia.

Podstawowym zadaniem w początkowej fazie pracy z osobą w kryzysie jest stworzenie warunków koniecznych do zbudowania atmosfery zaufania, zrozumienia i wsparcia.

 

Ważnym aspektem pierwszej rozmowy będzie właśnie przyjęcie wszystkich uczuć klienta, które przeżywa w związku z kryzysem. W dalszej części przedstawiono przykładowy fragment rozmowy z panem Zbigniewem, w którym profesjonalista stara się pomóc klientowi w rozpoznaniu i poradzeniu sobie z pierwszą emocjonalną reakcją na kryzys:

  • (Pan Zbigniew) I jak wtedy poczułem ten smród dymu, to mnie obudziło, i te dziwne dźwięki słyszałem, skoczyłem jak oparzony, zacząłem Klaudię budzić i tylko myślałem, że na szczęście dzieci w domu nie ma…
  • (Pracownik socjalny) Nagle obudził pana smród i dźwięki, był pan pewnie zdezorientowany i przestraszony, ale równocześnie bardzo trzeźwo, logicznie pan myślał…
  • (Pan Zbigniew) No tak można powiedzieć, od razu o dzieciach i żonie pomyślałem, no i psy zabrałem, one takie niespokojne były… Żona tylko torebkę chwyciła, ja nawet nie szukałem swoich dokumentów, bo nie wiedziałem, gdzie są, tylko wybiegliśmy przed dom… I jak zobaczyłem, że wszystko się pali, to…(klient płacze)... Klaudia krzyczała, psy szczekały jak oszalałe...
  • (Pracownik socjalny) To musiał być straszny widok. Zobaczył pan, że pali się pana dom, był pan tylko w nocnym ubraniu, żona płakała, byliście w szoku, dopiero co spokojnie poszliście spać...
  • (Pan Zbigniew) No właśnie. Kto by się tego mógł spodziewać? Ja naprawdę dbam o dom, nie wiem, jak to się mogło stać...
  • (Pracownik socjalny) Cały czas się pan zastanawia... Chciałby pan zrozumieć, jak mogło dojść do pożaru? To zrozumiałe... Panie Zbigniewie, słyszę, że obwinia się pan o to, co się stało, ale na razie nie wiadomo nawet dokładnie, w którym miejscu najpierw pojawił się ogień. Musimy poczekać na informacje od specjalistów, którzy się tym zajmują. Najważniejsze, że pan sam wie, że dbał pan o dom i bezpieczeństwo rodziny. Nie zawsze uda nam się wszystko skontrolować, nie wszystko można przewidzieć.
  • (Pan Zbigniew) Wie pani, że to był dom moich dziadków jeszcze? A teraz wszystko w diabły poszło...
  • (Pracownik socjalny) Bardzo panu żal tego domu, był pan z nim emocjonalnie związany... Musiało się z nim wiązać wiele wspomnień...
  • (Pan Zbigniew) A pewnie... I ja się tam wychowałem, i mój ojciec, ech... Ale co my teraz zrobimy? Jak mam zarabiać, jak dać chłopakom jeść, kiedy nawet spać nie mamy gdzie... (płacz).
  • (Pracownik socjalny) Panie Zbigniewie, słyszę, że jest pan w tym wszystkim naprawdę zagubiony, martwi się pan o przyszłość swojej rodziny, że nie będzie pan potrafił zapewnić synom godnego życia? Właśnie dlatego jestem tu, żeby państwu pomóc. Na razie musimy ocenić straty i zobaczyć, jaka pomoc jest państwu potrzebna. Na pewno nie zostaniecie z tym s...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy