Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki pracownika

26 lutego 2019

NR 51 (Luty 2018)

Opiekun zastępczy
– strażnik wizerunku i godności dziecka powierzonego

0 126

Do zadań opiekuna zastępczego należy nie tylko zadbanie o rozwój powierzonego jego pieczy dziecka, nie tylko dopilnowanie kwestii związanych z edukacją młodego człowieka, jego zdrowiem czy wyżywieniem.

Jednym z obowiązków opiekuna jest stanie na straży wizerunku dziecka i chronienie go oraz pielęgnowanie godności powierzonego dziecka.

Prawdopodobnie to Cyceron był pierwszym pisarzem przyznającym wszystkim ludziom godność. Jej podstawę widział w rozumnej naturze człowieka, zgodnie z którą powinien się on zachowywać. Bo godność człowieka – jak pisze ks. prof. Remigiusz Sobański – wiąże się z każdą osobą ludzką. Godność to cecha osobowa, którą zawdzięcza się temu, że jest się człowiekiem – niezależnie od pochodzenia, pozycji społecznej, zasług czy w ogóle czegokolwiek. Wszyscy poszczególni ludzie, naród, państwo  mają obowiązek respektować tę godność i chronić ją. Nikogo nie można jej pozbawić, nikomu nie wolno jej zbyć – jest nienaruszalna i niezbywalna. Godność nie jest pojęciem precyzyjnym, ale oznacza, że człowiek jest wartością. Jest wart siebie, swego szacunku dla siebie, swej miłości. Jest wart tego, by być – dla siebie i dla innych – celem, a nie środkiem do innych celów. Jest wart tego, by chronić swoją istotę i swoje zadatki. A także tego, by się rozwijać wedle planu, na który ma wpływ. Jest wart tego, by być chronionym. 

Kiedy człowiek jest zbyt mały, lub zbyt stary, lub zbyt chory, by sam siebie chronił, potrzebni są inni. Dzieci chronione są przez rodziców, po wielu latach role się odwracają i rodzice są chronieni przez dorosłe dzieci.

Jednak jest i tak, że rodzice swoich dzieci nie chronią. I co wówczas? Wtedy z pomocą przychodzą inni dorośli, którzy nie tylko pomagają się rozwijać, dbają o edukację, zdrowie i odpowiednie wyżywienie, ale chronią też godność, wizerunek, dobra osobiste powierzonego im dziecka. Czyli co dokładnie chronią? 

Pytanie o wizerunek

Najszerzej definiuje to zagadnienie prof. Joanna Sieńczyło-Chlabicz. Uważa, że za wizerunek należy uznać zarówno obraz wizualny danej osoby, jak i jej wizerunek dźwiękowy oraz wszystkie elementy pozwalające na zidentyfikowanie konkretnej osoby. Krzysztof Stefaniuk podkreśla, że wizerunek jest wartością niematerialną, jednak wyróżniającą się pewnymi charakterystycznymi cechami. Z charakterystycznym, sobie tylko właściwym wyglądem, obrazem fizycznym, osoba ta łączy uczucia składające się na jej życie psychiczne, do którego ochrony, przez ochronę wizerunku ustawodawca zmierza. W artykule 23 Kodeksu cywilnego wymieniony jest wizerunek jako jedno z dóbr osobistych należących do każdego człowieka. 

Mamy wielką moc, która wpływa na kształtowanie wizerunku powierzonych nam dzieci. Ta moc to słowa. Słowa, które piszemy i które mówimy. Kształtowanie wizerunku osoby to działanie długotrwałe, ale jeszcze dłużej trwa zmiana takiego wizerunku. A przecież od tego, co myślę o sobie i jak postrzegają mnie inni, zależy wiele kluczowych spraw w życiu. Na wizerunek ma wpływ ta część życiorysu, która jest publicznie znana. 

 

Jako opiekunowie, których zadaniem jest ochrona powierzonych nam dzieci, popełniamy jednak kilka błędów. Nie popełniamy ich z premedytacją, raczej pokazujemy, mówimy, publikujemy w tak zwanej dobrej wierze. Najczęściej publikujemy zdjęcia. Pokazujemy je na prowadzonych przez nas stronach internetowych czy w mediach społecznościowych. Domyślną zasadą odnoszącą się do publikacji jakichkolwiek zdjęć przedstawiających konkretne osoby jest zakaz rozpowszechniania wizerunku. Jednak pewne wyjątki od tej zasady istnieją. Jeden z nich to zgoda na rozpowszechnianie. Mówi o tym artykuł 81 ustawy o prawie autorskim: „Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej”. Przepis zastrzega, że musi być to zgoda niewątpliwa, czyli osoba, która otrzyma zgodę na rozpowszechnianie wizerunku musi dokładnie określić, gdzie i w jakim celu wizerunek ten będzie rozpowszechniać, w zestawieniu z jakimi innymi osobami będzie publikowane zdjęcie i jakim komentarzem opatrzone. W przypadku nieletnich nieposiadających pełnej zdolności do czynności prawnych zgodę muszą wyrazić opiekunowie prawni. Jeśli rodzic powierzonego naszej pieczy dziecka ma ograniczone prawa rodzicielskie, to tylko on może taką zgodę wydać. Jeśli jest tych praw pozbawiony, taką zgodę wydaje opiekun prawny. Często opiekun zastępczy jest jednocześnie opiekunem prawnym dziecka i sam podejmuje decyzję o publikowaniu wizerunku dziecka. Zanim to zrobi, powinien zastanowić się nad konsekwencjami, jakie niesie taka publikacja względem dziecka, jego rodziny i najbliższego otoczenia. Zawsze wyrażam zgodę na publikacje zdjęć z uroczystości i zajęć szkolnych czy przedszkolnych. Namawiam na wydawanie takiej zgody rodziców powierzonych mi dzieci. Dlaczego? Bo takie zdjęcia nie naznaczają dziecka. Jest ono pokazywane wraz z rówieśnikami, nie ma podawanej informacji, że „chłopczyk w niebieskim sweterku, przebywa w placówce opiekuńczej”, nasze dziecko jest jednym z wielu dzieci uczęszczających do szkoły. Kiedyś będzie to pamiątka, którą będzie mógł pokazać znajomym czy rodzinie. 

Nie zgadzam się na robienie zdjęć i publikowanie ich w sytuacjach, kiedy jednoznacznie wskazują na miejsce pobytu dziecka. Kilka przykładów: różnego rodzaju „bale dobroczynne” opatrzone dodatkowo podpisem typu: „Mikołaj przyniósł prezenty dla najmłodszych wychowanków rodzin zastępczych”, lub „Wspólna wigilia rodzin zastępczych”, czy „Wakacyjny wyjazd dla dzieci objętych pomocą OPS”. Mam przed oczami takie zdjęcie umieszczone w sieci, na którym około siedem dziewczyn między 14. a 17. rokiem życia stoi w rzędzie, każda trzyma wielką reklamówkę ze świątecznym nadrukiem. Obok dwie dorosłe osoby, a poniżej podpis:, „Świąteczne prezenty dla wychowanek placówki socjalizacyjnej przekazał osobiście burmistrz”. Mimo zapewne pięknych prezentów, twarze tych dziewczynek były pełne smutku i zażenowania. Jeśli jeszcze ktoś nie wiedział, że nie mieszkają wraz ze swoją biologiczną rodziną, teraz już wie.

 

Przemyślane udostępnianie 

Zastanówmy się czy naprawdę musimy uwieczniać takie sytuacje. Wystarczy pokazać zawartość paczek, opisać przedsięwzięcie. Zapewniam, że wówczas będzie to większa przyjemność dla obdarowywanych, a po głębszym przemyśleniu, dla obdarowujących również. Celowe rozmazanie twarzy czy zasłonięte oczy jak u przestępców to też nie jest dobry pomysł. Więc co robić? Nie pokazywać żadnych zdjęć? Oczywiście można nie pokazywać, nic złego się z tego powodu nie stanie. Można też pokazywać, ale rozsądnie. W czasie wspólnych aktywności można zamiast wizerunku dzieci pokazać, co zrobiły: ugotowały, namalowały, zbudowały. Zamiast pozowanych zdjęć z wycieczki, zdjęcia zrobione przez dzieci tego, co widziały, co je zachwyciło. Zawsze można zrobić takie zdjęcie, na którym przynajmniej twarz będzie niewidoczna lub nierozpoznawalna. W sieci można trafić na strony internetowe placówek czy rodzin zastępczych, które wprost pokazują twarze dzieci powierzonych, podpisane imieniem, czasem nazwiskiem, podają wiek dziecka i informacje, nazwijmy je bezpiecznymi, mówiące o zainteresowaniach, ulubionych działaniach itp. Czy zastanawiamy się, tworząc takie portfolio, czy dziecko chce, żeby inni wiedzieli gdzie się wychowywało, czy po latach będzie to dla niego miłe, czy może stygmatyzujące? Często rozmawiając z naszymi dziećmi, posługujemy się sloganem „w sieci nic nie ginie” , a zachowujemy się tak, jakby umieszczone przez nas zdjęcia były widoczne tylko przez chwilę i tylko przez wybrane osoby. Tak nie jest. Pamiętajmy, że dzieci przebywające w pieczy to osoby w różny sposób pokrzywdzone, poszkodowane lub świadkowie. Upublicznianie ich wizerunku może sprowadzić na nie niebezpieczeństwo, może prowadzić do poniżania czy obniżenia już i tak niskiej samooceny. 

Pamiętajmy, że wizerunek to nie tylko twarz. Wizerunek osoby to sposób postrzegania tej osoby przez innych ludzi. Ważnym słowem używanym do wyjaśnienia definicji wizerunku jest wyobrażenie – często wizerunek osoby jest budowany, na podstawie fragmentów informacji na jej temat czy informacji domniemanych, albo nawet plotek i kłamstw. Wówczas tworzą się wyobrażenia o danej osobie, które mają czasem siłę tak wielką, że nie udaje się ich zmienić poprzez sprostowania i wyjaśnienia. Przeglądam różne strony i informacje dotyczące pieczy zastępczej i kiedy z radością widzę stronę bez zdjęć dzieci, zaczynam czytać, i nagle jest jeszcze gorzej: „Dzieci u nas umieszczone były głodzone, bite, zamykane w piwnicy…” (tak, naprawdę ktoś to napisał). 

Mamy wielką moc, która wpływa na kształtowanie wizerunku powierzonych nam dzieci – ta moc to słowa. Słowa, które piszemy i które mówimy. Kształtowanie wizerunku osoby to działanie długotrwałe, ale jeszcze dłużej trwa zmiana takiego wizerunku. A przecież od tego, co myślę o sobie i jak postrzegają mnie inni, zależy wiele kluczowych spraw w życiu. Na wizerunek ma wpływ ta część życiorysu, która jest publicznie znana. Więc nie opowiadajmy, że dziecko w dniu przyjęcia śmierdziało moczem i ubranie było do niego przyklejone brudem (tak, był taki artykuł). Nie mówmy, że moczy się w nocy, a w wieku siedmiu lat nosi pampersy. Nie opowiadajmy, że nie potrafi pisać mając lat 10, czy posługiwać się sztućcami mimo lat 14. Dobierajmy rozważnie słowa opowiadając publicznie o rodzinie biologicznej dziecka. Niestety często mówimy o chorobach rodziców, formach zaniedba...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy