Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki pracownika

22 lutego 2019

NR 46 (Lipiec 2017)

Zespół Münchhausena
– kiedy matka staje się niebezpieczna dla dziecka

225

Naturalnym, biologicznym zadaniem każdej matki jest troska i opieka nad swoim potomstwem. Nie tylko instynkt, ale i kultura oraz wychowanie skłaniają kobiety do obdarzania swych dzieci miłością i opieką. Niemniej ważna jak uczucie jest akceptacja dziecka oraz właściwe rozumienie pojęcia macierzyństwa i misji z nią związanej. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy w sferze emocji i zachowania zabraknie pozytywnych wzorców macierzyństwa, a targana konfliktami wewnętrznymi kobieta nie jest zdolna do stworzenia prawidłowych więzi z dzieckiem. 

Zespół Münchhausena to pozorowanie, udawanie bądź indukowanie u siebie objawów chorobowych w celu wywołania zainteresowania otoczenia swoją osobą, w szczególności pożądana jest uwaga ze strony służb medycznych. Pacjent wędruje zatem po przychodniach i szpitalach, staje się częstym bywalcem izb przyjęć, oddziałów ratunkowych i specjalistycznych klinik, a lekarze wciąż nie są w stanie wytropić tajemniczej choroby, która nęka ich podopiecznego. Osoba zaburzona działa systematycznie i intencjonalnie tak, by jej plan związany z realizacją nietypowych potrzeb nigdy nie został zdemaskowany. Ma swe zamierzenia, do których osiągnięcia dąży, nie jest jednak świadoma pobudek, jakie determinują jej destruktywne zachowania. Celem jest tu wzbudzenie współczucia, podziwu, zdobycie zasłużonej przecież w jej mniemaniu uwagi lekarzy i pielęgniarek, a także stanie się częścią życia, jakie toczy się w ogromnym i fascynującym dla osoby organizmie szpitala. Kolejnym celem jest uzyskanie kontroli nie tylko nad przebiegiem własnej choroby, ale swym zasięgiem obejmować ma ona również obszary zewnętrzne – decyzje lekarzy, wszczynane przez nich procedury i zlecane badania. Innym prawdopodobnym oraz spójnym z pozostałymi motywem jest niechęć i agresja odczuwana w stosunku do własnego ciała, dlatego też osoba zdolna jest do wytwarzania u siebie często dramatycznych w skutkach oraz bolesnych objawów chorób, np. poprzez połykanie substancji toksycznych, niezaleconych leków, ostrych przedmiotów, zakażanie ran, wywoływanie wysokiej gorączki, a nawet zagrażających życiu drgawek. Podobnie jest w przypadku przeniesionego zespołu Münchhausena (inne nazwy to: zespół Münchhausena zastępczy, udzielony, rozszerzony, per procura i by proxy). Ofiarą działań staje się tu podopieczny osoby sprawiającej wrażenie niezwykle troskliwej i oddanej, a w rzeczywistości pozorującej objawy chorobowe u zależnej od niej jednostki. Choć zaburzenie jest stosunkowo rzadkie, to ze względu na trudności w stawianiu podejrzeń rzeczywista skala zjawiska nie jest znana. Wiadomo natomiast, że dramat rozgrywa się najczęściej pomiędzy matką a jej dzieckiem.

Objawy zaburzenia

Wyróżnia się trzy stopnie nasilenia objawów zaburzenia:

  • Pierwszy, kiedy kobieta jedynie opowiada o objawach chorobowych dziecka, nie robi jednak nic, by powstały w rzeczywistości. Często bywa u pediatry i zmienia lekarzy, jeżeli przestaną jej wierzyć. Bywa, że okazuje zdenerwowanie faktem braku dostatecznego zainteresowania, jednak zwykle nie posuwa się dalej w swych działaniach. Tu trudno jest zyskać rzeczywisty ogląd sytuacji, wiele jest przecież matek lękowych, wrażliwych bądź nawet przewrażliwionych na punkcie swych pociech (m.in. mogą to być kobiety, którym długo nie udawało się zajść w ciążę lub wielokrotnie kończyła się ona poronieniem). Niewinne zdarzenie może urosnąć w ich oczach do zagrażającego życiu wypadku, lekkie przeziębienie do zapalenia płuc, a krew lecąca z małego noska do poważnego krwotoku. Ich zachowanie wynikać będzie raczej z autentycznej miłości i licznych obaw – nie można tu mówić o zespole Münchhausena.
  • Drugi, kiedy osoba sprawująca opiekę posuwa się do fałszowania kart zdrowia, wyników badań laboratoryjnych, zanieczyszczania próbek lub prowokuje łagodne objawy chorobowe w bezpośredni sposób niezagrażający jednak niczyjemu życiu, takie jak biegunka, lekka gorączka.
  • Trzeci, kiedy wywoływane objawy są poważne i wymagają natychmiastowej interwencji lekarzy, ponieważ zagrażają zdrowiu i sprawności dziecka, a zdarza się również, że stają się przyczyną jego śmierci. Niszczenie zdrowia odbywa się m.in. poprzez podawanie zbędnych leków, trucizn np. wraz z posiłkiem, głodzenie, wstrzykiwanie substancji szkodliwych, wywoływanie wymiotów i infekcji. Charakterystyczne jest także praktykowanie podduszania niemowląt bądź dzieci starszych, które nie mogą jeszcze mówić. Kiedy tracą one oddech, natychmiast wzywane jest pogotowie. Sytuacja związana z powodowaniem choroby może równie dobrze dotyczyć dziecka przedszkolnego, szkolnego, a nawet (choć zdecydowanie rzadziej) nastolatka. Częste są hospitalizacje, poddawanie traumatycznym i bolesnym badaniom oraz zabiegom medycznym. Matka postrzegana jest przez otoczenie jako osoba niezwykle wrażliwa, troskliwa i czuła. Bardzo zabiega o dobre samopoczucie lekarzy i pielęgniarek, wyraża podziw dla ich oddania, zaangażowania i pracy, dzięki czemu zjednuje sobie powszechną sympatię. Nie odstępuje przy tym dziecka. W razie sytuacji kryzysowej reaguje natychmiast, wzywa pomoc i zawsze czuwa „jak na posterunku”.

Maska na twarzy

Charakterystyczny jest rozdźwięk pomiędzy naturalnymi uczuciami matki wobec zagrożenia życia dziecka a emocjami, jakie malują się czasem na twarzach matek z zespołem przeniesionego Münchhausena.

Obserwatorzy wspominają nie o przerażeniu, smutku, zdenerwowaniu czy poczuciu niesprawiedliwości, ale „o dziwnym podnieceniu”, z trudem skrywanym entuzjazmie, fascynacji, a także zachowywaniu całkowitego i nieadekwatnego do zdarzeń spokoju. Nietypowe dla sytuacji emocje przejawiać się mogą również w języku, jakim matka posługuje się w opowieściach o zachorowaniach i hospitalizacjach jej dziecka oraz w treściach samych wypowiedzi.

Byłam od rana jakaś rozdrażniona. Tym razem wieczorem, Olce skoczyła temperatura. Nie było innego wyjścia, jak pędzić do szpitala. Tam przywitała nas jak zwykle miła atmosfera. Lekarz zaniepokoił się stanem mojej córki, ale powiedziałam mu, żeby się nie martwił. Jesteśmy gośćmi na oddziale piąty raz w tym miesiącu. Wszyscy nas tu znają. Oli robiono liczne badania, na wszystko się bez problemu godzę... tak trzeba. Personel wie, co robi. Nieraz nas wyratowali. – w tym wypadku kobieta skupia się na pobocznych aspektach zachorowania tak, jakby stan zdrowia córki, jej samopoczucie i odczucia nie były dla niej istotne.

 

Matki z zaburzeniem nie akceptują swych dzieci, stają się one jedynie ich zewnętrznym obiektem, narzędziem służącym rozładowaniu wewnętrznego napięcia. Dlatego też „nagłe” zachorowania dziecka pojawiają się najczęściej w okresie zwiększonego stresu towarzyszącego matce.

 

Pseudoleczenie 

Matki z przeniesionym zespołem Münchhausena dysponują sporą wiedzą z zakresu medycyny. Mogą mieć odpowiednie formalne wykształcenie, czasem niedokończone lub niepoparte dyplomem, przez co nie mają prawa do wykonywania wyuczonego zawodu. W życiorysie mogą zdarzyć się krótsze i dłuższe okresy pracy w jednostkach służby zdrowia, w tym także piastowanie stanowisk mniej prestiżowych, np. rejestratorki zapisującej pacjentów na wizyty lub roznoszącej karty do gabinetów lekarskich. Dodatkowo charakterystyczna jest własna długa historia leczenia. Bywa, że osoba będąca sprawcą nagłych zachorowań dziecka wcześniej sama powodowała najróżniejsze objawy u siebie. W jej dokumentacji medycznej znajdą się liczne hospitalizacje, mniej i bardziej skomplikowane badania, a także zdarzenia wymagające interwencji chirurga. Pomimo szczegółowej diagnostyki, słaby stan zdrowia matki i jej dziecka nie znajduje zadowalającego uzasadnienia w wynikach badań. Pojawiają się natomiast częste zachorowania z objawami, które nie wskazują na żadne konkretne schorzenie. Z braku innych koncepcji, w kartach leczenia można znaleźć zapiski o podejrzeniu bardzo rzadkich chorób, których prawdopodobieństwo wystąpienia jest nawet mniejsze niż trafienie „szóstki” w zakładach gier liczbowych.

Matka narcyz 

Matka gotowa jest wyrządzić dziecku krzywdę, by wywołać pożądane objawy. Sytuacja powtarza się wielokrotnie. Ważny ze względu na rozpoznawanie zespołu Münchhausena jest brak innych, rozpoznawalnych motywów do tak drastycznych posunięć. Nie chodzi tu np. o pieniądze z odszkodowania, możliwość ubiegania się o jakiś zasiłek, zwolnienie z pracy na opiekę czy większe mieszkanie. Istotne jest natomiast wejście w pożądaną rolę osoby potrzebującej pomocy i zainteresowania. Paradoksalnie, w centrum uwagi wcale nie ma być chore i cierpiące dziecko, ale tą uprzywilejowaną jednostką staje się cierpliwa i szlachetna matka stawiana niejednokrotnie za wzór godny naśladowania. W wyniku tego kobieta zdaje się zaspokajać swe narcystyczne potrzeby uznania. Działania związane z niszczeniem życia drugiej, słabszej osoby, a także manipulowanie faktami, fabrykowanie dokumentacji i rozgłaszanie nieprawdziwych informacji stają się mało istotne wobec nagrody, jaką dzięki przestępczym czynom otrzymuje matka. Pobyty z dzieckiem w szpitalach, rozmowy z lekarzami, pielęgniarkami, możliwość poskarżenia się na trudny los przeciwdziałają jej osamotnieniu. Wewnętrzna pustka zostaje pozornie wypełniona, co przyczynia się do poprawy samopoczucia kobiety.

Wrogość wobec dziecka

Dziecko staje się narzędziem w grze o wysoką stawkę, jego potrzeby nie są respektowane przez najważniejszą w życiu osobę. Wręcz przeciwnie, ze względu na prawdopodobne w przypadku przeniesionego zespołu Münchhausena cechy osobowości narcystycznej i antyspołecznej matka może nie być zdolna (lub tylko w niewielkim stopniu) do empatii, współczucia, a także wyrażania jakichkolwiek przejawów emocjonalnego ciepła, z wyjątkiem oczywiście tych „na pokaz”. Jeśli więc dziecko buntuje się wobec działań swojej matki lub nie zgadza się z podjętymi przez nią decyzjami, tym gorzej jest traktowane. Najczęściej jednak ofiary maltretowa...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy