Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zaburzenia nastroju u kobiety w okresie okołoporodowym

Artykuł | 25 lutego 2019 | NR 45
212

Ciąża oraz okres okołoporodowy to szczególny czas dla kobiety, w którym odczuwa cały wachlarz emocji – od euforii po bezsilność i przygnębienie. Zdarza się jednak, ze stres związany z macierzyństwem 
oraz zmiany hormonalne zachodzące w ciele kobiety powodują, że okres obniżonego samopoczucia staje się groźny dla jej zdrowia. Jak rozpoznać niepokojące symptomy i wspierać kobietę? 

Jedną z głównych przyczyn zaburzeń nastroju u kobiet po porodzie należy upatrywać w zaburzeniach gospodarki hormonalnej. Mechanizmy adaptacyjne organizmu podczas ciąży i zaraz po porodzie wywołują zwiększone wydzielanie estrogenu, prowadzą do obniżenia poziomu progesteronu, a następnie potęgują produkcję prolaktyny. Hormonalne tsunami dotyczy także hormonów tarczycowych i oksytocyny. Procesy te mają znaczący wpływ na stan psychiczny.

Jednak to nie jedyna przyczyna rozwoju zaburzeń nastroju. Depresja poporodowa uwarunkowana jest wieloczynnikowo, jednak nie należy zapominać o wielu innych czynnikach wpływających na zdrowie psychiczne, takich jak: konstrukt osobowościowy kobiety, sytuacja rodzinna i ekonomiczna, przebieg ciąży i wysoki poziom lęku w tym czasie, przebieg porodu, sytuacja materialna i zawodowa, która może ulec zmianie po narodzinach dziecka – wszystko to ma wpływa na to, jak czuje się kobieta. Wpływ na rozwój depresji ma również fakt wcześniejszej choroby psychicznej, niska samoocena, stres związany z opieką nad dzieckiem, niska jakość związku partnerskiego, samotne rodzicielstwo, niski status społeczno-ekonomiczny oraz niechciana ciąża. Psychoterapeuci i psychiatrzy pracujący z depresyjnymi matkami zwracają również uwagę na brak adaptacyjnych mechanizmów w radzeniu sobie z doświadczaną złością, gniewem oraz ambiwalencją uczuć.

Stany emocjonalne

Po narodzinach dziecka, kobieta może przechodzić przez różne stany emocjonalne, a niektóre z nich mogą być pomylone z depresją choć nimi nie są.

Baby blues – często mylony z depresją poporodową, którą absolutnie nie jest. Tego zjawiska doświadcza prawie 80% kobiet w trzecim lub piątym dniu po porodzie, a objawy ustępują do dwóch tygodni. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że w ostatnim trymestrze ciąży poziom CRH (kortykoliberyny) wzrasta trzykrotnie, gdyż hormon ten jest wydzielany nie tylko przez podwzgórze, ale również przez łożysko – po to, by przygotować kobietę na stres związany z porodem. Natomiast już kilka godzin po wydaniu dziecka na świat ilość CRH gwałtownie spada. Przypuszcza się, że niedobór właśnie tego hormonu przyczynia się do pogorszenia nastroju młodej mamy. Naukowcy zaobserwowali bowiem u osób cierpiących na głęboką depresję niski poziom CRH. Na szczęście po kilku tygodniach od porodu organizm zaczyna produkować wystarczająco dużo kortykotropiny i zwykle ustępuje też smutek poporodowy. Mechanizm baby blues nie został do końca poznany. Wiadomo natomiast, że w trzecim trymestrze ciąży organizm kobiety mobilizuje „system” do nadchodzącego wstrząsu i destabilizacji homeostazy, zwiększając produkcję kortyzolu w korze nadnerczy i łożysku. Powoduje podwyższenie ciśnienia krwi i stężenia glukozy, a także wykazuje działanie przeciwzapalne i immunosupresyjne. I tak około trzy tygodnie przed porodem produkcja tego hormonu wzrasta nawet trzykrotnie, a już kilka godzin po porodzie następuje gwałtowny spadek. Trzeciego dnia po porodzie spadek jest największy i odpowiada to za pogorszenie nastroju młodej mamy. To, co jest charakterystyczne w tym stanie, to labilność emocjonalna kobiety. Młode mamy mogą doświadczać nagłej euforii, a za chwilę zanoszą się płaczem. Plama na stole może spowodować wybuch agresji, po czym za chwilę dotychczasowe problemy stają się nieważne i w myślach automatycznych łatwe do pokonania. 

Mama ma także problem z koncentracją, jest płaczliwa, może mieć także zaburzenia łaknienia i snu, pomimo że czuje duże zmęczenie. W okresie tym kobiecie brak siły i ochoty do zajęcia się domem i zadbania o siebie, a opieka nad noworodkiem często jest ponad siły młodej mamy. Kobiety, które doświadczyły baby blues mówią o poczuciu utraty czegoś ważnego, ale nie do końca są w stanie nazwać to, co utraciły. 

Objawy te mogą przypominać depresję, lecz nią nie są. Mają łagodny i krótkotrwały przebieg. Ustępują po 14 dniach, kiedy organizm zaczyna produkować wystarczająco dużo kortykotropiny i zwykle wtedy ustępuje smutek poporodowy.

Jak pomóc w baby blues?

Pierwsze tygodnie to czas, kiedy kobiecie bardzo potrzebna jest pomoc zarówno fizyczna, jak i emocjonalna. Ta pierwsza zresztą bardzo przekłada się na poprawę nastroju. Warto odciążyć żonę w domowych obowiązkach, w gotowaniu i opiece nad noworodkiem. Najlepiej, aby w chwilach, kiedy dziecko zasypia mama także miała możliwość drzemki. Kiedy kobieta zachowuje się w sposób niezrozumiały dla otoczenia, bo „tyle czekała na dziecko, a teraz płacze”, to nie wolno jej krytykować i oceniać. Natomiast kiedy zły nastrój utrzymuje się dłużej niż dwa tygodnie, a objawy nasilają się, należy szybko zainterweniować, bo może to być depresja poporodowa. 

Depresja poporodowa

O ile zjawisko baby blues cechuje łagodny przebieg, niestanowiący zagrożenia dla zdrowia matki i dziecka, o tyle nie należy tego stanu mylić z pełnoobrazową depresją, która rozwija się w czasie do trzydziestego dnia po porodzie, a nawet do roku i może manifestować szerokie spektrum objawów depresyjnych włącznie z myślami samobójczymi. 

Depresja poporodowa rozpoznawana jest na całym świecie u ok. 10–30% kobiet. Do objawów, które powinny wzbudzić niepokój, należą:

  • przygnębienie występujące przez większą część dnia, a także niepokój i lęk uogólniony. Matka może odczuwać lęk, kiedy musi zostać w domu sama z dzieckiem. Lęk jest nasilony szczególnie rano;
  • zmniejszenie lub wzrost apetytu, wczesne wybudzanie, bezsenność lub nadmierna senność to kolejne objawy depresji;
  • anhedonia, czyli utrata odczuwania przyjemności, brak koncentracji, spadek aktywności, spadek libido, brak zainteresowania dzieckiem lub zamartwianie się nad sytuacją zdrowotną niemowlęcia, nadmierne i nieadekwatne poczucie winy: „jestem złą matką”. Kobieta może nie mieć ochoty i siły do zajmowania się dziekiem, złości się na nie, a po chwili cierpi z poczucia winy, że ma takie myśli.

Kobieta może nadmiernie martwić się o stan zdrowia dziecka i chodzić z nim na wizyty do różnych specjalistów, pomimo że lekarze zapewniają, że z dzieckiem jest wszystko w porządku. W skrajnych przypadkach kobieta ma myśli samobójcze. 

Przedłużający się „smutek” poporodowy lub utrzymujący się dłuższy czas obniżony nastrój należy zgłosić lekarzowi.

Depresja poporodowa wymaga równoległego leczenia farmakologicznego prowadzonego przez psychiatrę i terapii psychologicznej. Ignorowane objawy zaburzeń depresyjnych, początkowo mylonych z przygnębieniem poporodowym lub wiązanych z dolegliwościami somatycznymi wywołanymi aktem porodu, prowadzą przeważnie do ich nasilenia stanowiącego bezpośrednie zagrożenie życia matki i dziecka. 

 

Jak pomóc?

Przede wszystkim nie należy oceniać i krytykować kobiety w depresji! Osoba, która choruje na depresję realnie cierpi, męczy się i nie wie, jak sobie poradzić. Młode matki często do tego mają poczucie winy w związku z brakiem odczuwania miłości lub radości względem nowo narodzonego dziecka i jest to dla nich bardzo trudny stan. W świetle współczesnej wiedzy psychodynamicznej, czynnikiem chroniącym przed wystąpieniem depresji jest możliwość młodej matki rozpoznawania i tolerowania uczucia złości do siebie i/lub dziecka oraz wykorzystanie jej w ten sposób, by zapewnić sobie wsparcie. Jeśli kobieta czuje się winna lub obawia się tego, co odczuwa, może stać się nadmiernie przeciążona agre...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy