Dołącz do czytelników
Brak wyników

Tematu numeru

26 czerwca 2018

NR 53 (Kwiecień 2018)

Awaria, wypadek, trauma!
Postępowanie w sytuacji kryzysowej

0 222

Doświadczanie sytuacji kryzysowych wymaga zaangażowania wielu zasobów, potrzebne jest współdziałanie osób i instytucji. Choć ludzie chętnie poświęcają swój czas i energię, by pomagać w razie nagłych wydarzeń, to nawet szybka i sprawnie przeprowadzona akcja ratunkowa nie gwarantuje pełnego sukcesu. Kiedy pierwsze niebezpieczeństwo zostaje zażegnane, pojawia się pytanie: co dalej?

Sytuacje kryzysowe związane z zagrożeniem bezpieczeństwa wielu osób zdarzają się stosunkowo rzadko, takie mamy przekonanie. Nie mając z nimi codziennej styczności, nie można być na nie w pełni przygotowanym. Klęski żywiołowe, awarie, tragiczne zdarzenia zaskakują, wywołując poczucie zagrożenia, budzą uzasadniony lęk o życie własne i bliskich, poczucie niesprawiedliwości, ale szczęśliwie często też ludzką solidarność. Tematu katastrof wolimy unikać, choć głośno o nich w mediach przekazujących sensacyjne doniesienia.

Uznając się za osoby wrażliwe, współodczuwamy krzywdę biorących udział w wypadku, a jednocześnie skrzętnie odpychamy myśl, że mogłoby spotkać nas coś podobnego. Dotyczy to wszystkich ludzi, również tych na co dzień zawodowo zajmujących się pomaganiem.

Łatwiej jest postrzegać własny teren jako bezpieczny. Tymczasem profesjonalna wiedza na temat zagrożeń pozwala uniknąć zbędnych emocji w razie kryzysu. Wyposażeni w informacje ludzie działają pewniej, są lepiej zorganizowani, szybciej są w stanie opanować stres. Pracownik socjalny spotyka się w swej pracy z dramatami jednostkowymi, rodzinnymi i choć wydaje się, że o ludzkim cierpieniu wie niejedno, to zdarzenia wpływające na życie i sytuacje całej społeczności mogą zburzyć poczucie bezpieczeństwa i równowagi każdego człowieka. Tragedie o charakterze masowym, o dalszym i mniejszym zasięgu mają miejsce i mogą dziać się blisko, tuż obok lub kilka przecznic dalej. Wtedy dobrze być przygotowanym.

Charakterystyka klęsk naturalnych

Katastrofy, które w Polsce występują najczęściej to te spowodowane zmiennymi warunkami atmosferycznymi. Są to: gradobicia, potężne śnieżycie i silne mrozy, wichury i huragany, podtopienia i powodzie, upały oraz wynikające z nich pożary. Niektóre zdarzenia da się przewidzieć, inne mają miejsce stosunkowo nagle. Każda sytuacja wiąże się z koniecznością podjęcia innego rodzaju działań.

Prognozowane gradobicie wymaga zabezpieczenia okien, znalezienia dachu nad głową. Niezbędne jest zapewnienie bezpiecznego miejsca dla zwierząt domowych i hodowlanych. Grad występujący w Polsce nie jest zabójczy, może dokonać natomiast poważnych szkód, np. dotyczących upraw roślin.

Bardzo ważne jest utworzenie punktu informacyjnego dla ofiar zdarzenia – to jest miejsca,, w którym będą mogli dostać informacje o możliwościach uzyskania pomocy oraz dowiedzieć się o sytuacji bliskich osób.

Mrozy wymagają intensywnych działań opiekuńczych skierowanych przede wszystkim do osób bezdomnych. Niezbędne jest zapewnienie schronienia oraz ciepłych posiłków. Dodatkowo, długotrwały mróz wymaga opału i zwiększonego zapotrzebowania na energię elektryczną, szczególnie w przypadku niedostatecznie ocieplanych domostw klientów pomocy społecznej. Spadek temperatury w połączeniu ze śnieżycą to kłopoty na drogach. Szczególnego wsparcia i zainteresowania wymagają osoby starsze, samotne, chore, niepełnosprawne. Mogą mieć one poważne trudności z uzyskaniem wody i żywności, np. w sytuacji kiedy z powodu opadów nie będą w stanie wybrać się do sklepu. Linie telefoniczne, energetyczne bywają zerwane, co skutkuje izolacją i brakiem możliwości wezwania pomocy. Pracownik socjalny zna większość środowisk, w których znajdą się osoby mniej zaradne. Powinien on monitorować ich sytuację, wskazując adres odpowiednim służbom ratunkowym.

Wichury to zdarzenia nagłe, często w swej sile nieprzewidywalne. Mocny, porywisty wiatr niszczy budynki, zrywa dachy, przewraca drzewa, powoduje wielodniowe przerwy w dostawie prądu. Są wtedy liczni poszkodowani, a także ofiary śmiertelne. Wielu potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej, ale dostęp do rannych jest utrudniony ze względu na zniszczenia na drogach – bywają nieprzejezdne. Gwałtowne nawałnice miały miejsce w Polsce w ubiegłym roku. Największe straty obserwowano w województwie kujawsko-pomorskim, pomorskim i wielkopolskim. Zniszczonych zostało wiele tysięcy domów. Największy dramat rozgrywał się w Borach Tucholskich. Kiedy w lesie rozpętała się nawałnica, stacjonował tam obóz harcerski. Dwie dziewczynki straciły życie. Mimo dobrego, solidnego zabezpieczenia obozowiska wielu uczestników zdarzenia zostało rannych. Dzieci zmuszone były do ucieczki, ponieważ wiatr łamał drzewa jak zapałki. Dopiero pięć godzin od zgłoszenia potrzeby pomocy na miejsce udało się dotrzeć pierwszym służbom ratunkowym.

Powodzie i podtopienia mają miejsca w Polsce stosunkowo często, niemal co roku. Są one różnego pochodzenia. Przyczyną mogą być obfite opady deszczu, topnienie śniegu spowodowane gwałtowną zmianą temperatury na dodatnią, sztormy lub wezbrania rzek wywołane zatorami. Kiedy woda wylewa się poza obszar, w którym zwykle występuje, zalane zostają domy, budynki gospodarcze i użyteczności publicznej, sklepy, drogi, samochody, maszyny, pola uprawne. Dobytek ludzi ulega zniszczeniu, a ich życie jest zagrożone. Zostaje ograniczony dostęp do przechowywanej żywności oraz wody pitnej. Woda z powodzi nie nadaje się do spożycia ze względu na rozwijające się w niej drobnoustroje, część zwierząt ginie w powodzi, a ich ciała ulegają rozkładowi. Zagrożeniem dla zdrowia jest ropa i benzyna podchodzące z zatopionych pojazdów oraz nieoczyszczone ścieki, np. z szamba. Niebezpieczeństwo dotyczy także produktów, które miały kontakt z wodą powodziową – żywność, kosmetyki, leki, środki opatrunkowe. Wody gruntowe, np. ze studni głębinowych, należy uznać za skażone. Podczas trwania powodzi nie wolno używać prądu ani gazu, dostęp do energii zwykle jest odcięty. Wśród ludności są chorzy i ranni, do których ciężko się dostać. Fala powodziowa może zmieść zdrowego, dorosłego człowieka, a nawet samochód, dlatego nie można w nim szukać schronienia.

Upały są wyjątkowo niebezpieczne dla osób starszych i przewlekle chorych. Sprawdzanie bezpieczeństwa ludzi samotnych należących do tej grupy jest rolą pracowników pomocy społecznej znających środowisko. Zdarzy się zapewne konieczność organizowania dodatkowego wsparcia w postaci usług opiekuńczych. Upały skutkują bowiem znacznym osłabieniem organizmu, a co za tym idzie większą niezaradnością w zaspokajaniu podstawowych potrzeb życiowych. 
Susze spowodowane utrzymującymi się wysokimi temperaturami, powyżej 30oC, to zagrożenie dla upraw rolniczych, a co za tym idzie – sytuacji materialno-bytowej mieszkańców wsi.

Pożary, zaliczające się do klęsk naturalnych, występować mogą na skutek wyładowań atmosferycznych (burze) bądź suszy – ich zasięg jest wtedy największy. To kolejna przyczyna utraty dachu na głową, a także masowego zagrożenia zdrowia i życia ludzi mieszkających na danym obszarze. Co więcej, znacznemu zniszczeniu ulega środowisko naturalne.

Awarie techniczne, ruch i transport

Do innego rodzaju katastrof należą te, do których bezpośrednio przyczynił się człowiek, intencjonalnie, popełniając błąd lub poprzez zaniedbanie. Przykładem takiego zdarzenia może być tragiczny w skutkach pożar hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim (rok 2009). Ogień rozprzestrzeniał się niezwykle szybko ze względu na łatwopalne, tanie materiały, z których budynek był zbudowany. Większość Polaków wciąż pamięta katastrofę kolejową pod Szczekocinami. Wczesną wiosną 2012 roku zderzyły się tam dwa pociągi. Mimo że transport kolejowy uznawany jest za jeden z najbezpieczniejszych, duża liczba przewożonych pasażerów oraz towarów wpływa na rozmiary tragedii, kiedy już ma ona miejsce. Stosunkowo często mamy natomiast do czynienia z wypadkami na drogach – choć są one każdorazowo sytuacjami kryzysowi, sporadycznie możemy nazwać je zdarzeniem masowym. Ze względu na specyfikę energetyczną polskich mieszkań, dochodzi do wybuchów gazu. Ostatnie, tragiczne zdarzenie tego typu miało miejsce na początku marca tego roku.

By być skutecznym w udzielaniu pomocy ofiarom katastrof, warto wyobrazić sobie takie miejsce i sytuację. Lepszego rozumienia dostarczy relacja pewnej kobiety, ofiary nawałnicy.

Byłam w domu i trwała burza. Ot, wiatr, pioruny, błyskawice, zwykła letnia pogoda. Zaczynałam martwić się, kiedy szyby w oknach zaczęły drżeć. Chciałam skontaktować się z przedszkolem, w którym przebywał mój syn, sprawdzić, czy jest bezpieczny. Okazało się to niemożliwe. Mąż miał zaraz wrócić, czekałam i czekałam na niego, byśmy odebrali czym prędzej dziecko. Sama bałam się wyjść. Niebo było sine z czerwonymi przebarwieniami, przerażające. 

Nigdy takiego nie widziałam. Powietrze huczało. Wyglądałam przez okno i zobaczyłam jak ogromna gałąź spada na samochód. Nie mogłam w to uwierzyć, ogarniała mnie panika. Nikt z bliskich mi osób nie odbierał telefonu, mąż nie wracał. Nagle usłyszałam przerażający hałas. Pobiegłam sprawdzić i okazało się, że szyba w pokoju została wybita. Zamknęłam się w łazience z telefonem. Z odrętwienia wytrącił mnie swąd. Musiałam uciekać. Dym na klatce schodowej był tak duszący, że nie dało się oddychać. Na zewnątrz ściana deszczu, huczało, bałam się puścić solidnych drzwi, żeby wiatr mnie nie porwał. Moi sąsiedzi krzyczeli, ale ledwo było ich słychać. W powietrzu unosiło się wszystko, liście, śmieci, deski, przedmioty. Widziałam leżącego przygniecionego słupem mężczyznę. Nie było jak się do niego dostać.

Znajdował się za daleko, choć było to tylko kilka metrów. Wszyscy baliśmy się o siebie. Koleżanka z piętra, skulona przy murze, przyciskała do siebie niemowlę, które niedawno przyszło na świat.

Po wszystkim nie dało się poznać naszej zielonej okolicy. Na ulicach było pełno gruzu, szczątków różnych przedmiotów, połamane drzewa, niektóre domy bez dachów, wszędzie rozbite szkło. Najgorsza była jednak rozpacz, każdy kogoś szukał. Nie wiedziałam, co z moim synkiem. Parterowy budynek przedszkola był całkowicie zniszczony...

Ratownictwo medyczne

W przypadku klęsk o charakterze masowym podjęta bezpośrednio po zdarzeniu akcja ratunkowa dzieli się na trzy fazy. Podczas pierwszej ludzie wstają, próbują opuścić miejsce zagrożenia, sprawdzają własne obrażania i jeśli to możliwe, usiłują pomóc innym, napotkanym poszkodowanym osobom. Następuje wezwanie odpowiednich służb: pogotowia, straży pożarnej. Ofiary zdarzenia są w szoku, krzyczą, płaczą, błagają. Pierwsza pomoc polega na ratowaniu najciężej rannych: tamowanie krwotoków, udrożnienie dróg oddechowych, uwolnienie od przygniatających przedmiotów. Ludzie są chętni do udzielania wzajemnej pomocy. Przed służbami medycznymi pojawiają się czasem ochotnicy – osoby będące w pobliżu wypadku, mieszkające bądź przebywające niedaleko, często wykazując się odwagą, ratują wiele osób. Czas pierwszych 15 minut od zdarzenia daje największą szans...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy