Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdaniem psychologa

22 maja 2019

NR 64 (Maj 2019)

Wychodzenie ze związku przemocowego

0 152

Wychodzenie ze związku przemocowego nie jest łatwym przedsięwzięciem, to skomplikowany proces wymagający determinacji i odwagi. Wiele kobiet, mówiąc o tym doświadczeniu, określa je jako walkę o przetrwanie, o życie, o siebie. Aby rozpocząć wychodzenie z takiego uwikłania, konieczne jest zdanie sobie sprawy z tego, czym jest związek oparty na przemocy i jakie są jego główne cechy. Należy pamiętać, że mamy tu do czynienia z potężnym splątaniem psychologicznym, które gmatwa dodatkowo brak wsparcia społecznego, komplikacje prawne, a co najsmutniejsze – stygmatyzacja ofiar.

Wydaje się, że jednym z podstawowych działań profilaktycznych w tym zakresie będzie zmiana używanych potocznie słów, uproszczeń i agresywnych sformułowań, które powodują, że kwestie przemocy domowej nie są traktowane z należytą powagą. Sądzę, że zmiana języka, szczególnie w mediach, życiu społeczno-publicznym, może pomóc w dokonywaniu koniecznej transformacji zagadnień związanych z przemocą domową i otwarcie rzetelnego dyskursu w tej kwestii. Urszula Nowakowska, prezes Centrum Praw Kobiet, zwraca uwagę na bardzo istotną kwestię słownictwa i tego, że stopniowe zastępowanie słowa „ofiara” stanowiło przyczynek do wieloletnich dyskusji w organizacjach zajmujących się przemocą. Kobiety doświadczające przemocy często mają potrzebę zmiany określenia „ofiara” na rzecz zastąpienia go innym określnikiem, ponieważ to ma negatywne konotacje i powoduje wzmacnianie stygmatu. Obecnie w Polsce pojawiają się coraz częściej formy, takie jak „kobieta doświadczająca przemocy” oraz „kobieta pokrzywdzona”.

Wiele kobiet, z którymi dotąd pracowałam, przytaczało słyszane niejednokrotnie sformułowania, takie jak: „Sama sobie jesteś winna, jakbyś była posłuszna, to by tego nie robił”, „Dlaczego nic nie robisz, bierz dzieci i uciekaj”, „W małżeństwie tak się zdarza” czy zdanie, które miałoby stanowić rodzaj fatalnego żartu „Gdy się baby nie bije, to jej wątroba gnije”. Stereotypy społeczne dotyczące zjawiska przemocy i propagowanie związku opartego na dominacji jednej osoby nad drugą wydają się (mimo rozlicznych kampanii społecznych) mieć dobrze, szczególnie gdy tego typu zachowania są popierane przez establishment. Jeśli nie ma zdecydowanej reakcji sprzeciwu wobec przemocy, za zamkniętymi drzwiami dobrych domów dzieją się dramaty. Przemoc eskaluje i stabilizuje się, stanowiąc stały element życia społecznego. Pamiętajmy, że mechanizmy i skutki przemocy są niezależne od płci, a konsekwencje przemocy będą podobne, bez względu na to, czy ofiarą jest kobieta czy mężczyzna. Jednak, jak wynika ze statystyk, problemy zdrowotne jako konsekwencja doświadczanej przemocy są zdecydowanie częstsze i bardziej poważne u kobiet i to one sześć razy częściej wymagają medycznej interwencji z powodu obrażeń ciała. Częstość i nasilenie objawów emocjonalnych są wyższe u kobiet niż u mężczyzn. 44% kobiet i 26% mężczyzn miało objawy psychosomatyczne; 61% kobiet, a 34% mężczyzn odczuwało niepokój i napięcie oraz 58% kobiet, a tylko 30% mężczyzn wnosiło objawy depresji. Kliniczne obserwacje pokazują, że stosowana przez mężczyzn przemoc ma charakter przedmiotowy i głównie służy uzyskaniu absolutnej władzy oraz pełnej kontroli nad partnerką. Z kolei przemoc ze strony kobiet ma charakter ekspresyjny i służy rozładowaniu napięcia i trudnych emocji. Takie rozróżnienie, w moim odczuciu, wydaje się jednak wzmacniać krzywdzące stereotypy dotyczące płci i tworzy dość sztywny obraz zjawiska przemocy stosowanej oraz przyświecających temu zagadnieniu intencji. W literaturze znajdziemy popularny termin „syndrom bitej kobiety”, wprowadzony w latach 80. XX w. 

przez Lenore E. Walker. Termin „syndrom bitego mężczyzny” nie przyjął się. U podłoża tego może leżeć brak jednoznacznych, klinicznych dowodów, że agresja ze strony partnerek daje w konsekwencji zespół objawów, które można by uznać za charakterystyczne dla mężczyzn. To zagadnienie wydaje się bardzo ciekawe, biorąc pod uwagę kolejny stereotypowy wymiar dotyczący cech charakterystycznych dla danej płci. Czyż nie kreuje się obrazu, że silni mężczyźni nie mogą być bici przez słabe kobiety? Jeśli choć w niewielkim stopniu to sformułowanie pasuje do danej społeczności, hasło „syndrom bitego mężczyzny” po prostu nie mogło zostać przyjęte. I to kolejna bardzo smutna refleksja dotycząca zjawiska przemocy. Statystycznie to kobiety w zdecydowanej większości są ofiarami, ale zastanówmy się ilu przypadków maltretowanych mężczyzn nie zgłasza się z racji właśnie pokutujących mitów.

Definicja

W znowelizowanej ustawie przeczytamy, że przemoc to:

Jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste członków rodziny [...], a w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.

Jako członka rodziny ustawa podaje osobę najbliższą zgodnie z art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 roku Kodeks karny (Dz. U., poz. 553 z późń. zm.) oraz każdą inną osobę wspólnie gospodarującą i mieszkającą. 

Według Słownika języka polskiego przemoc to Przewaga wykorzystywana w celu narzucenia komuś swojej woli, wymuszenia czegoś na kimś; też: narzucona komuś bezprawnie władza.

Przemoc jako zjawisko wieloaspektowe

Biorąc pod uwagę przejawy przemocy, wyróżnia się przemoc fizyczną, psychiczną, seksualną, ekonomiczną. Niektórzy autorzy dodatkowo wyodrębniają znęcanie się nad zwierzętami domowymi i niszczenie własności jako odrębne kategorie przemocy. Do niedawna w ogóle nie mówiło się w kontekście relacji małżeńskiej o przemocy seksualnej. Użycie siły do wymuszenia współżycia seksualnego było prawnie i społecznie sankcjonowane. Dopiero w latach 80. XX w. (sic!) w Stanach Zjednoczonych uznano gwałt małżeński za przestępstwo. Nie ma jednej spójnej koncepcji teoretycznej wyjaśniającej pojawienie się przemocy pomiędzy bliskimi w rodzinie. Różne teorie koncentrują się wokół czynników ryzyka zwiększających wystąpienie przemocy oraz przewagi jednych nad innymi, to znaczy społeczno-strukturalnych nad psychopatologicznymi.

Przemoc rodzinną charakteryzują cztery zagadnienia. Po pierwsze jest ona intencjonalna, co oznacza, że działanie jest zamierzone i ma określony cel, którym jest skontrolowanie i całkowite podporządkowanie ofiary. Po drugie, siły są rozłożone nieproporcjonalnie, co oznacza, że jedna osoba dominuje i ma przewagę fizyczno-psychiczną nad drugą. Mówiąc najprościej ofiara jest słaba, a sprawca silny. Trzeci element stanowi o naruszalności praw i dóbr osobistych, co rozumiemy jako naruszenie przez sprawcę podstawowych praw przynależnych każdemu człowiekowi – prawa do nietykalności fizycznej, szacunku, godności i tak dalej… Ostatnie zagadnienie dotyczy sprawstwa bólu i cierpienia. Krzywdziciel naraża ofiarę na poważne szkody psychiczne i cielesne, a ofiara nie ma zdolności samoobrony. Przemoc jest słowem o wielowymiarowym znaczeniu, ma wiele konotacji i odcieni. Ogrom zjawiska w zasadzie nie ma ograniczeń. Akty przemocy mogą dotknąć każdego niezależnie od wieku, płci, statusu społecznego czy ekonomicznego, wyznania, miejsca zamieszkania czy rasy. Większość ofiar przemocy domowej w początkowej fazie interwencji boi się nazwać dosłownie to, czego doświadcza. Pojawia się spory opór i lęk przed nazwaniem związku, w którym się trwa, związkiem przemocowym. Pamiętajmy również, że wiele kampanii społecznych zostało zrozumianych dość opacznie, jednowymiarowo. Gdy myślimy o przemocy, u większości z nas w myśli pojawi się obraz bitego dziecka czy kobiety, tymczasem ogrom zjawiska jest zdecydowanie szerszy. Czy kiedy dziecko podkrada rodzicowi leki i sprzedaje je, by zdobyć pieniądze, to czy jest to przemoc? Czy wnuk namawiający babkę do zaciągnięcia kolejnej pożyczki zachowuje się przemocowo? Czy kobieta znęcająca się psychicznie nad mężem, bez rękoczynów, stosuje przemoc? Czy mąż zabierający kobiecie zarobione przez nią pieniądze wpisuje się w kontekst tworzenia związku przemocowego? Różnorodność ludzkich zachowań i postaw jest tak szeroka, jak mnogość obliczy przemocy i może dotyczyć sfery ekonomicznej, fizycznej, psychicznej, seksualnej i całego spektrum zaniedbań. Często spotykam się z pytaniem, jak rozpoznać związek przemocowy, co świadczy o tym, że rzeczywiście nim jest? Sądzę, że nie ma jednej klasyfikacji obejmującej to zagadnienie, że elementy o których piszę dalej, przeplatają się ze sobą, raz są przeżywane z mniejszą, innym razem z większą intensywnością i nie zawsze występują wszystkie razem.

Elementy przemocy

Patologiczna zazdrość, która pojawia podczas budowania relacji z innymi osobami, w sytuacjach rozmów z osobą przeciwnej płci, oskarżenia o flirty i zdradę, mimo że nie ma ku temu żadnych realnych podstaw, próby wymuszenia poczucia winy i wstydu za czas spędzony poza domem z rodziną czy przyjaciółmi, także urządzanie tzw. przesłuchań po każdej rozmowie telefonicznej czy każdorazowym wyjściu z domu – wszystko to okryte jest płaszczem troski i zapewnienia bezpieczeństwa.

Kontrola życia, charakteryzująca się np. śledzeniem i podsłuchiwaniem, sprawdzaniem kont na portalach społecznościowych, inwigilacją poczty czy telefonu, rzeczy osobistych, naciskaniem na zachowania seksualne czy zmuszaniem do oglądania pornografii. Niepokojącym sygnałem jest pojawianie się bez zapowiedzi w miejscu pracy, a także sugerowanie światopoglądu, zachowań religijnych, narzucanie swoich norm i zasad funkcjonowania. Kontrola ujawnia się również w narzucaniu stylu ubierania, fryzury i makijażu.

Izolowanie. Czas ma być spędzany wyłącznie we dwoje, następuje stopniowe odciąganie od rodziny i przyjaciół, namowy dotyczące porzucenia pracy, zainteresowań, sukcesywne uzależnianie emocjonalne i psychologiczne.

Ocenianie charakteryzujące się krytyką wyglądu, nazywanie brzydką, za grubą, za chudą, sugerowanie choroby psychicznej, poniżanie i deprecjonowanie, drwiny ze znajomych, rodziny, poglądów i ambicji, stopniowe przekonywanie o bezwartościowości.

Wzbudzanie poczucia winy poprzez zdania typu „To przez ciebie”, zrzucanie odpowiedzialności za własną destrukcyjność i agresję oraz osobiste problemy i frustracje.

Dywersja prowadząca w stronę działań mających na celu zaniechanie pójścia do pracy, wyjść z przyjaciółmi, rozpoczynanie konfliktów w absurdalnych sytuacjach, chowanie rzeczy osobistych (kluczyków, portfela, ubrań), sabotowanie planów i marzeń, zabieranie pieniędzy.

Agresja wyrażająca się w braku adekwatności zachowania do skali problemu, brak stabilności emocjonalnej, utrata kontroli, wybuchy agresji, bicie, zastraszanie krzywdą bądź niszczeniem.

To tylko część zachowań, które mogą świadczyć o funkcjonowaniu w związku przemocowym. Kolejnym ważnym motywem są przeprosiny, nazywane potocznie miesiącem miodowym. Po pierwszym gwałtownym wybuchu złości sytuacja uspokaja się i następują przeprosiny. 

Osoby doświadczające syndromu miesiąca miodowego słyszą wtedy zdania: „Przepraszam, to napięcie związane z pracą, to już się nie powtórzy” albo „Wybacz mi proszę, nie wiem co we mnie wstąpiło, już nigdy się tak nie zachowam”. Do przeprosin niejednokrotnie są dołączane prezenty i kolejne dni czy tygodnie związku zdają się mieć status sielankowych. Jeśli związek tego typu będzie przechodził zmianę w kierunku przemocowego, możemy powiedzieć, że właśnie w tej chwili, po pierwszej poważnej kłótni, rozpoczyna się pierwszy miodowy miesiąc. Każdy kolejny wybuch będzie silniejszy i gwałtowniejszy, szczególnie gdy zacznie mu towarzyszyć zazdrość. Przy każdym kolejnym wybuchu granice będą przekraczane coraz bardziej, a pętla funkcjonowania w związku przemocowym zacznie zacieśniać się i wikłać. Dla sprawcy przemocy przeprosiny i miesiąc miodowy mają funkcję rozgrzeszenia, katharsis. Prezent stanowi zadośćuczynienie i wymazuje krzywdę. Dla osoby doznającej przemocy to powrót do sielankowej i spokojnej, pełnej miłości fazy z początku związku. Wydaje się, że miesiąc miodowy ma bardzo ważną funkcję dla obojga – rozgrzesza napastnika i koi ofiarę. U osoby doświadczającej przemocy obraz partnera jest zdecydowanie skrzywiony. 

Kobiety ze związków przemocowych mówiły: „On jest taki dobry, nie mogę w nim dostrzec potwora” albo „To dzieje się tylko czasami, gdy go ponosi”.

Niebieska Linia. Niebieska karta

Pomoc dla osób zagrożonych przestępstwem czy pokrzywdzonym świadczy Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Pomoc jest kierowana dla osób indywidualnych i rodzin i dotyczy szerokiego spektrum przemocy. Działalność Instytutu rozpoczęła się w 2009 roku i była kierowana głównie do osób mających trudności z przebrnięciem przez prawne procedury sądowe. Wsparcie psychologiczne w takiej sytuacji było konieczne, by osoba mogła wrócić do życia społecznego i zawodowego. Obecnie organizacja poza pomocą dla osób pokrzywdzonych organizuje szereg kampanii społecznych. Ostatnią z nich jest kampania „(Nie) Bądź miła”. Ma za zadanie zwrócenie uwagi na przemoc wobec kobiet, której doświadczają na różnych etapach życia – przemoc psychiczną, ekonomiczną, fizyczną, seksualną, od dzieciństwa do później starości. Część społeczeństwa, rodzina, partner, a ostatecznie także dzieci, wymagają od kobiet rezygnacji z części przysługujących im praw, poświęcenia i bycia „miłą”. Kampania...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy