Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdaniem psychologa

24 września 2018

NR 57 (Wrzesień 2018)

Systemowa terapia rodzin w kontekście pracy socjalnej

541

Praca z rodziną funkcjonującą nieco inaczej niż przyjęty stereotypowy obraz wymaga sporej odwagi i szczególnego rodzaju otwartości, ponieważ nie każda rodzina będzie funkcjonowała w sposób zgodny z tym, jak chcielibyśmy ją widzieć. Umiejętność pomagania rodzinom musi opierać się na zdolności do wychodzenia poza indywidualne koncepty i teorie, a także mieć podstawy teoretyczne.

Niemalejące zainteresowanie naukowców oraz specjalistów z zakresu antropologii, socjologii, psychologii, pedagogiki, pracy socjalnej – zarówno w wymiarze teoretycznym – jak i praktycznym – wzbudza rodzina. Powstają nowe opracowania, nieustające badania, pytania i wątpliwości co do jednoznaczności definicji oraz wpływu rodziny na rozwój mikro- i makrospołeczeństw. Lewis Henry Morgan, przedstawiciel ewolucjonizmu w naukach społecznych, w 1877 roku wydał swoją najgłośniejszą książkę Społeczeństwo pierwotne, w której zawarł teorię dotyczącą ewolucji społeczeństw, analizując również rozwój rodziny i zbiorowości związanych pokrewieństwem. W późniejszych pracach Bronisław Malinowski, polski antropolog społeczny, poddał krytyce jego poglądy. Obszar XIX-wiecznych badań stanowi wstęp i bazę, na której w znaczącym stopniu opierają się współczesne koncepcje rozumienia tego, czym jest rodzina wraz ze wszystkimi modyfikacjami i krytyką pierwotnych ujęć. Jednak szczególną właściwością wiedzy na temat tego czym jest rodzina dysponuje każdy człowiek indywidualnie, tworząc ją zgodnie z własnym doświadczeniem, wyznaniem, obserwacjami i światopoglądem. Jeśli przeważają wyłącznie kwestie indywidualne i rangę najwyższą przypisuje się osobistemu modelowi – patrząc na rodziny funkcjonujące inaczej niż własna przez pryzmat jedynie prywatnej wizji – perspektywa zniekształca się. Modele funkcjonowania rodzin są niezwykle różnorodne i kreują się w zależności od tradycji, poglądów społeczno-kulturowych, religijnych czy ról związanych z płciami. Mamy definicję rodzin patchworkowych, Kościół Katolicki przyjmuje definicję rodziny zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego, różne formy rodziny kategoryzowane według odmiennych kryteriów, takie jak: związek partnerski, konkubinat, związek cywilny. Współcześnie funkcjonują alternatywne formy rodziny: rodzina zastępcza, adopcyjna, zrekonstruowana, oparta na związku homoseksualnym czy rodzina niepełna. Jednak niezależnie od definicji, to podstawowa grupa społeczna, intymny związek ludzi opierający się na wzajemnym uczuciu, współdziałaniu, wzajemnej odpowiedzialności, na której opierają się społeczeństwa i która społeczeństwa buduje. Praca z rodziną funkcjonującą nieco inaczej niż przyjęty stereotypowy obraz wymaga sporej odwagi i szczególnego rodzaju otwartości na to, że nie każda rodzina będzie funkcjonowała w sposób zgodny z tym, jak chcielibyśmy ją widzieć. To szczególne zadanie dla pracowników socjalnych, którzy jednokrotnie stają się dobrymi duchami rodzin, ich opiekunami, a przez niektóre systemy zaczynają po pewnym czasie być traktowani jako ich „przyszywani” członkowie. Umiejętność pomagania rodzinom musi opierać się na zdolności do wychodzenia poza indywidualne koncepty i teorie, jak również na podstawach teoretycznych. W tym artykule spróbuję przedstawić paradygmat związany z systemowym rozumieniem rodziny oraz różnorodnością potrzeb i oczekiwań.
Pisząc niniejszy tekst, przypominam sobie pierwszą pracę w szkole podstawowej, tuż po studiach. Do moich obowiązków należało m.in. kontaktowanie się z pracownikiem socjalnym w celu omawiania sytuacji rodzin „patologicznych” (obecnie, co piszę z duża radością, to pojęcie zostało zastąpione hasłem „Rodziny niewydolne wychowawczo”). Omówienie sytuacji było wstępem do odwiedzenia takiej rodziny w domu, aby sprawdzić warunki, w jakich wychowują się dzieci objęte obowiązkiem szkolnym. Zachowanie pozycji dystansu, odpowiedniego poziomu refleksyjności i szacunku wobec kontekstu kulturowego, pozwoliło mi nie wpaść w rodzaj demagogicznego myślenia o tym, jak musi być. Rodziny romskie, objęte opieką socjalną, funkcjonowały zupełnie inaczej niż nuklearne rodziny o wysokim statusie finansowym, objęte dozorem kuratora i „Niebieską Kartą”. Rozumienie zjawisk życia rodzinnego i samej struktury rodziny oraz jej wewnętrznej kultury musi być interpretowane w znacznie szerszej perspektywie niźli tylko własna. Rodzina to zjawisko socjologicznie i psychologicznie wielowymiarowe, wymagające przy udzielaniu pomocy zarówno wnikliwego wywiadu, jak i uważnej obserwacji. Każda rodzina ma swój unikalny i niepowtarzalny sposób komunikacji, obowiązujących ról, władzy i kontroli. Każda rodzina posiada mikrokulturę, przekazy międzypokoleniowe, mity rodzinne czy wzorce, które determinują życie rodziny w sposób szalenie subtelny i niezauważalny w początkowym kontakcie. Myślę, że wiele łączy terapeutów rodzinnych i pracowników socjalnych – jedni i drudzy w specyficzny sposób „wkraczają” w rodziny, zmieniają je i jednocześnie zmieniają się wraz z nimi. Każdy system rodzinny będzie reagował indywidualnie na interwencje „trzeciego” - początkowo, być może, traktując go jak intruza. Jeśli jednak wkraczaniu w rodzinę towarzyszy szacunek dla jej indywidualności, są spore szanse powodzenia. Gdy pracownicy socjalni w kontakcie z rodzinami trudnymi i wymagającymi kierują się zasadami etyki zawodowej, zasadą dobra osób i rodzin, poszanowania ich godności oraz prawa do samostanowienia, swoją obecnością, wskazówkami i modelowaniem mogą stać się zewnętrznym elementem leczącym. W dyskusjach, które prowadziłam podczas szkoleń dla przedstawicieli instytucji pomocowych, niezmiennie pojawiał się ten sam wątek, że najbardziej cieszy obraz rodziny, która nie zmienia się spektakularnie, stając się „idealną”, lecz powoli nabiera umiejętność radzenia sobie w świecie dzięki temu, że „pracownik socjalny podał wędkę i nauczał, w jaki sposób można łowić”. Rodziny z tzw. marginesu społecznego borykają się z ogromną liczbą problemów dotyczących zadłużenia mieszkania, nadużywania alkoholu i przemocy, braku podstawowych umiejętności społecznych, zagrożenia eksmisją czy bytują w warunkach, które często urągają godności. Bezradność, poczucie izolacji, stygmatyzacja i przekonanie o tym, że nie ma szansy na jakąkolwiek zmianę to trudności, z którymi spotykają się osoby wykraczające w rodziny. Możemy się zastanowić, jaka będzie rola pracownika socjalnego w kontakcie z rodziną. Wydaje się, że będzie to wsparcie w rozwiązaniu najbardziej palących problemów socjalnych, ukierunkowanie na rozwiązanie problemów psychologicznych i społecznych oraz pomoc w wydobyciu zasobów rodziny, nawet jeżeli początkowo wydaje się, że ich nie ma. Pracownicy socjalni spełniają wiele funkcji na rzecz wsparcia rodziny. Są koordynatorami działań, łącznikami pomiędzy rodziną a innymi placówkami, emocjonalnymi stabilizatorami w wewnątrzrodzinnych konfliktach. W nawiązaniu do powyższego wydaje się zasadnym poznanie podstaw teoretycznych systemowego rozumienia rodziny w kontekście terapeutycznym. 

POLECAMY

Tab. 1. Cele, warunki i błędy w socjalnej pracy z rodziną
Cele Warunki Błędy
  •     przywrócenie poczucia bezpieczeństwa, użyteczności i roli społecznej
  •     ukierunkowanie energii rodzinnej na nierozwiązane i pomijane problemy psychologiczne
  •     motywowanie do trwałych zmian
  •     poprawa warunków bytowych
  •     zwiększenie umiejętności rozwiązywania problemów
  •     zwiększenie poczucia odpowiedzialności i wpływu na rozwiązanie problemów
  •     zbudowanie i utrzymanie dobrego kontaktu z rodziną i utrzymanie u członków rodziny poczucia o użyteczności pomagającego
  •     włączanie członków rodziny w pracę nad rozwiązywaniem ich problemów
  •     ograniczanie pomocy do tych obszarów, które są konieczne do rozwiązania i które rodzina chce rozwiązać oraz w rozwiązaniu których jest gotowa uczestniczyć
  •     wyręczanie
  •     siłowe forsowanie swoich rozwiązań,
  •     ocenianie
  •     brak szacunku, arogancja
  •     instrumentalne traktowanie
  •     niedotrzymywanie zobowiązań
  •     występowanie w roli wybawcy

Terapia rodzinna – definicje

Rodzina jest system połączonych ze sobą zależności i więzów. Kiedy jeden z domowników ma problemy, odbijają się one negatywnie na jego najbliższych, a to z kolei przyczynia się do powstawania nieporozumień i konfliktów. I odwrotnie, kłopot całej rodziny wywiera wpływ na poszczególnych jej członków. Jednym z celów terapii rodzinnej jest pokonanie trudności poprzez wskazanie źródeł konfliktu, nazwanie ich oraz wspólną pracę nad ich rozwiązaniem. Terapia rodzinna traktowana jest jako jedna z wielu technik pracy terapeutycznej. W pierwszym znaczeniu jest odrębną szkołą rozumienia patologii jako zaburzenia całego systemu, a nie jednostki. Oferuje charakterystyczne sposoby interwencji w całą rodzinę, aby dokonać oczekiwanych zmian. Takie rozumienie terapii rodzinnej jest charakterystyczne dla czołowych terapeutów rodzinnych w podejściu systemowym. Można powiedzieć, że leczeniem objęta jest cała rodzina, bez nasilonego nacisku na któregokolwiek z jej członków. Inne rozumnie terapii rodzinnej charakterystyczne jest dla przedstawicieli nurtów psychoanalitycznych, którzy traktują terapię rodzinną jako technikę pracy terapeutycznej, u podłoża której leży modyfikowanie zaburzeń konkretnej osoby. 

Praca socjalna z rodziną

Międzynarodowe Stowarzyszenie Szkół Pracy Socjalnej wypracowało definicję pracy socjalnej jako tej, która wspiera zmiany społeczne, rozwiązywanie problemów w stosunkach międzyludzkich oraz wydobywanie z ludzi sił i wolności, aby mogli osiągnąć dobrobyt. Używając teorii zachowań ludzkich i systemów społecznych praca socjalna oddziałuje tam, gdzie ludzie wchodzą w interakcje ze środowiskiem. Fundamentem pracy socjalnej są zasady praw człowieka i sprawiedliwości społecznej. Jednym z założeń pracy socjalnej, poza pomocą jednostce i grupom, jest ścisła współpraca z rodziną. Podejście systemowe z powodzeniem może być w tym kontekście wykorzystywane, szczególnie ujęcie strategiczne wydaje się wpisywać w obszar pracy socjalnej. Biorąc pod uwagę powyższe, wszelkie działania na rzecz rodziny powinny uwzględniać jak najszybsze przezwyciężenie i rozwiązanie trudności doprowadzające do umiejętności samodzielnego rozwiązywania problemów, zaspokajania potrzeb. 

Cykle życia rodzinnego

Na dynamikę życia rodziny ma wpływ wiele czynników, lecz przede wszystkim kształtują ją naturalne procesy rozwojowe, które w literaturze nazywane są cyklami życia rodzinnego. Przed kontaktem z rodziną, która ma zostać objęta opieką socjalną, warto zorientować się w jakiej fazie życia rodzinnego się ona znajduje. Niewątpliwie pomoże to rozpoznać charakterystyczne dla poszczególnych faz trudności. 

  1. Narzeczeństwo, czyli uczenie się kontaktu partnerskiego
    Trudności: niedostateczne oddzielenie od rodziny pochodzenia. Przykładowo, osoba albo unika małżeństwa, albo „wchodzi” w nie przedwcześnie, by oddzielić się od rodziny pochodzenia ze względu na szerokie spektrum trudności, których w niej doświadcza. Nowy związek ma wówczas funkcję ucieczkową i ratunkową.
  2. Wczesny okres małżeństwa, czyli pierwszy test wytrzymałości 
    Trudności: unikanie rozmów na trudne tematy, przez co problem, który nie może być tematem rozmowy narasta. Zbyt duża ingerencja rodziców oraz niekonstruktywna krytyka z ich strony może okazać się niszcząca dla młodego związku. Brak realności w postrzeganiu rzeczywistości w zderzeniu z magicznymi wyobrażeniami, że „po ślubie będzie jak w bajce”.
  3. Narodziny dziecka, czyli życie w trójkącie
    Trudności: nowy podział ról i obowiązków, trudności emocjonalne związane z porodem i wychowaniem,  baby blues czy depresja poporodowa. W okresie późniejszym wchodzenie w koalicje z dzieckiem przeciwko współmałżonkowi oraz używanie dziecka jako „kanału komunikacyjnego” pomiędzy małżonkami. 
  4. Faza środka, czyli połowa za nami, połowa przed nami 
    Trudności: urealnienie niespełnienia planów i ambicji lat młodości bądź nadspodziewany sukces zawodowy powodujący nieobecność w domu, pojawianie się sygnałów tzw. kryzysu wieku średniego. W wielu wypadkach para decydowała się na wspólne życie ze względu na dziecko, więc kiedy potomek wkracza w dorosłość, pojawiają się sytuacje kryzysowe i napięcia pomiędzy małżonkami wraz ze zbliżającym się czasem wyprowadzki dziecka. 
  5. Oddzielenie od dziecka (syndrom pustego gniazda)
    Trudności: następuje weryfikacja sposobów komunikacji pomiędzy małżonkami bez dziecka. Jeśli ono było kanałem komunikacyjnym, małżeństwo wejdzie w fazę poważnego kryzysu, mogą pojawiać się próby utrzymania rodzinnej homeostazy przez uwikłanie dziecka w bezpośredni konflikt, nasilenie objawów chorobowych mających zatrzymywanie go w rodzinie pochodzenia. 
  6. Emerytura i okres starości
    Trudności: po zakończeniu kariery zawodowej małżonkowie spędzają ze sobą zdecydowanie więcej czasu, co może doprowadzać do nowych konfliktów. Poważna choroba jednego z małżonków, śmierć współmałżonka, poczucie bycia zbędnym, niepotrzebnym i bezużytecznym społecznie prowadzi w stronę depresji. 

Procesy emocjonalne w rodzinie

Systemy rodzinne dysponują wieloma mechanizmami adopcyjnymi, by radzić sobie ze stresem oraz trudnościami w poszczególnych fazach opisywanych powyżej. Objaw pojawiający się w rodzinie można traktować przykładowo jako przejaw ostrego lub przewlekłego zaburzenia równowagi sił emocjonalnych. Zmarły w 1990 roku psychoanalityk Murray Bowen, uważany za jednego z twórców terapii rodzin, wprowadził własną teorię powstania zburzeń, ujmując je w kontekście systemu w jakim się pojawiły. Jeśli stres w rodzinie będzie zbyt silny, dojdzie do przeciążenia mechanizmów adaptacyjnych. Pojawią się wtedy objawy, które mogą być nasilonymi mechanizmami używanymi poprzednio do utrzymywania równowagi w systemie. Przykładowo, picie alkoholu może stanowić element adaptacji do przeciążającej emocjonalnie sytuacji, ale stopniowo samo zaczyna stawać się poważnym problemem. W tym miejscu warto wspomnieć o trójkątach w systemie rodzinnym, które Bowen nazywa procesem triangulacji. Najprościej mówiąc, jest to włączenie osób trzecich w rozwiązanie napięcia międzyosobowego, gdzie troje występuje w konflikcie dwojga i zazwyczaj funkcję trzeciego pełni dziecko. Ojciec mówi: „Powiedz matce, że mnie kochasz bardziej”, na co matka odpowiada „ Przekaż ojcu, że to ja mam rację” albo dziecko słyszy pytania „Kogo bardziej kochasz, mnie czy ojca?”. W sytuacji ostatniego, dziecko zostaje postawione w konflikcie lojalności pomiędzy rodzicami i mówiąc metaforycznie, staje się wewnętrznie rozdarte. Jedno z rodziców lub oboje dążą do tego, aby stworzyć z dzieckiem koalicję przeciwko drugiemu. Jest to charakterystyczne nie tylko dla par rozwodzących się czy będących w separacji, ale również dla tych, które nie są w stanie bez pozycji trzeciego ze sobą funkcjonować. Trójkąt wcale nie kończy się w chwili osiągnięcia pełnoletności czy wyprowadzki dziecka, może trwać nadal z równie silną intensywnością i z impetem wkradać się w życie dorosłej osoby pod postacią słów: „Przyjedź do nas, bo matka złości mnie tak, że chyba coś jej zrobię” albo „ Musisz wziąć wolne i nas odwiedzić. Od tego co mówi ojciec rośnie mi ciśnienie, może coś mi się stać. Liczę na ciebie”. Dorośli pacjenci, z którymi pracuję, w początkowej fazie terapii, przy próbie odmowy, obarczają się gigantycznym poczuciem winy i nie mogąc znieść tego rodzaju odstępstwa od prawideł dotychczasowego postępowania, rezygnują ze swoich planów czy potrzeb na rzecz utrzymania status quo rodziny. To smutne historie o niemożności życia własnym życiem. Funkcjonowanie w tego typu trójkątach przez lata sprawia, że dzieci zaczynają być stale w roli wybawców, rozwijając w sobie nadmierne poczucie odpowiedzialności. Stają się emocjonalnymi wybawicielami rodziców, doświadczając zjawiska parentyfikacji. Odmowa jest niemożliwa, ponieważ stoi za nią poczucie winy tak gigantyczne, że spełnianie oczekiwań systemu zdaje się być silniejsze niż życie swoim tylko życiem. 

Rodzinne dialogi – w jaki sposób rodzina porozumiewa się ze sobą?

Podejście komunikacyjne, które koncentruje się wokół relacji wewnątrzrodzinnych, zostało zapoczątkowane w Kalifornii, gdzie w 1958 roku został założony Mental Research Institute. Z tą instytucją związane są osoby uchodzące za prekursorów podejścia komunikacyjnego w terapii rodzin: Virginia Satir, John Wealkand, Gregory Bateson czy Jay Haley. Szkoła komunikacyjna traktuje rodziny jako systemy, które metodą prób i błędów dążą do osiągnięcia wspólnego celu. Zgodnie z tym założeniem przyjęto, że rodziny zachowują się zgodnie z pewnymi powtarzającymi się wzorcami, które stanowią o regułach interakcji rodzinnych niezbędnych do utrzymania homeostazy. I tu pojawi się pułapka, ponieważ rodzina, która za wszelką cenę próbuje utrzymać wewnętrzną stabilność staje się niezdolna do adaptacji w nowych sytuacjach życiowych. W podejściu komunikacyjnym kontekst definiuje znaczenie każdego przekazu. Wszystko, co wpływa na komunikowanie się i co wcale nie musi być wypowiedziane otwarcie, stanowi jądro kontekstu. Wyobraźmy sobie zachowanie jakiejś osoby na uroczystości wśród przyjaciół i spójrzmy na tę samą osobę, gdy uczestniczy w jakimś religijnym obrządku, również w otoczeniu tych samych osób co wcześniej. Na tym prostym przykładzie widać, jak kontekst zmusza do przestrzegania reguł w relacjach i określonych miejscach. Kiedy zmienia się kontekst, zmieniają się reguły. W rodzinie dzieci uczą się, że złe zachowanie jest karane, ale czasem uchodzi bezkarnie – w zależności od kontekstu. Autorzy podejścia komunikacyjnego, rozszerzając swoją koncepcję, twierdzą, że relacje rodzinne nie są wyłącznie „same dla siebie”, ale integrują się z różnorodnymi wzorami społecznymi, a te z kolei, pozostają pod wpływem czynników kulturowych. Ta teoria wydaje się szczególnie istotna, biorąc pod uwagę pracę socjalną z rodzinami z różnych środowisk społecznych – takich, które funkcjonują w ścisłym związku z lokalną społecznością i normami czy zasadami, które w niej obowiązują. Tak więc praca z rodziną ma brać pod uwagę kontekst społeczno-kulturowy, w którym rodzina jest osadzona. 
W komunikacji ważną rolę odgrywają objawy somatyczne, które pełnią istotną funkcję przekazu informacji. Objawy pozwalają utrzymać rodzinne status quo i równowagę homeostatyczną. Przykład: do terapii zgłasza się małżeństwo z problemem dotyczącym 8-letniego dziecka. Państwo na wstępnie mówią, że z nimi wszystko dobrze, ale kłopoty sprawia krnąbrny 8-latek. Twierdzą, że to nie oni mają problem, a ich dziecko. Przychodzą, bo nie radzą sobie z „trudnym” potomstwem. Jednak ta wypowiedź może wskazywać, że w całym systemie rodzinnym dzieje się coś niepokojącego, a dziecko staje się niejako tego widocznym „objawem”, buforem trudności. Tym objawem mogą być np. problemy wychowawcze. Można powiedzieć, że dziecko zrobi wszystko, by ocalić system przed rozpadem, w myśl zasady „Dopóki będę sprawiać kłopoty, będą razem. Dopóki skupiają się na mnie, coś ich łączy, mają wspólny cel. Nie mogą się rozstać”. Szerokie spojrzenie systemowe na opisaną sytuację pomoże zrozumieć co stoi u podłoża objawów i dlaczego niektóre z nich są tak trudne w leczeniu. 
W komunikacji wewnątrzrodzinnej ważną funkcję pełni podwójne wiązanie (podwójny komunikat) opisujące sytuację otrzymywania sprzecznych komunikatów od ważnej osoby, co często pojawia się w odniesieniu do zbliżania/separacji dziecka. Matka nie potrafi znieść indywiduacji dziecka, a także jego symbiotycznych skłonności. Podwójne wiązanie, to termin z zakresu psychologii i psychopatologii wprowadzony przez Batesona, który założył, że podwójne wiązanie jest charakterystycznym rodzajem komunikacji w rodzinach, w których obecna jest schizofrenia (w umyśle dziecka odzwierciedla się chaos i sprzeczność w komunikacji między członkami rodziny). Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy pojawi się podwójne wiązanie rozdwojone – charakterystyczne dla osoby pozostającej w kontakcie z co najmniej dwoma innym osobami, z których każda formułuje komunikaty sprzeczne ze sobą z punktu widzenia odbiorcy. Następuje impas, ponieważ spełnianie prośby jednej osoby spowoduje niezadowolenie drugiej i odwrotnie. Odbiorca (najczęściej dziecko) doświadcza wewnętrznego konfliktu i sytuacji bez wyjścia: „Tak źle i tak niedobrze”, „Cokolwiek zrobię, będzie źle”. Teorię podwójnego wiązania doskonale ilustrują dzieci rozwiedzionych rodziców, którzy są w konflikcie i nieustającej walce o pozycję w oczach dziecka. Inny przykład z życia rodzinnego: matka zmęczona i poirytowana głośnym zachowaniem dziecka nie mówi wprost: „Janek, uspokój się, zmęczyłeś mnie tym krzykiem” lecz „Janek idź spać, bo jesteś zmęczony, chcę żebyś odpoczął”. Jeśli tego typu informacje są stałe w wewnątrzrodzinnym komunikowaniu się, będą prowadziły w stronę przewlekłego impasu. Przebywanie w klimacie paradoksalnej komunikacji podobne jest do klimatu panującego w koszmarze sennym. Każde działanie jest nieskuteczne, działa jedynie wyjście poza kontekst, czyli obudzenie się. Niestety, w wielu rodzinach wyjście poza jest po prostu niemożliwe i zdaje się być niekończącym się koszmarem. Wnikliwa obserwacja, zrozumienie perspektywy i podwójnych wiązań umożliwia bardziej dokładne i przestrzenne widzenie rodziny. Również choroba i objawy somatyczne przestają być faktem wyłącznie biologicznym, a mogą zostać zrozumiane jako ważny sygnał, którego umiejętne rozszyfrowanie wydaje się być przydatnym talentem. 

Rodzina jako mikrosystem z własnymi zasadami 

Słownik Języka Polskiego definiuje słowo „lojalny” jako wierny, oddany. Lojalność to postawa, która zakłada działanie w obronie lub w interesie osoby, firmy, instytucji i wynika z wiary w jej szlachetność, poczucie więzi, obowiązku, konsekwencji wcześniejszych decyzji lub danego słowa. Lojalny mąż może zdradzać żonę, ale w sądzie da jej alibi, nawet fałszywe. Lojalność można na...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy