Dołącz do czytelników
Brak wyników

Tematu numeru

29 października 2018

NR 58 (Październik 2018)

Interwencyjne odbieranie dzieci
– interpretacyjne problemy ze stosowaniem „procedury 12a”

0 16

Chociaż od wejścia w życie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie minęło prawie siedem lat, przepisy art. 12a tej ustawy wciąż budzą etyczne rozterki i problemy interpretacyjne. Od początku wejścia w życie przepisów budziły one kontrowersje w szczególności w zakresie uprawnień i okoliczności pozwalających na korzystanie z procedury odebrania dziecka.

Wświetle art. 12a ust. 1 – w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Z kolei zgodnie z art. 12a ust. 3, decyzję taką pracownik socjalny podejmuje wspólnie z funkcjonariuszem Policji, a także z lekarzem lub ratownikiem medycznym, lub pielęgniarką. 

Oznacza to, że procedurę tę można zastosować przy łącznym spełnieniu kilku przesłanek:

  • musi wystąpić zagrożenie życia lub zdrowia dziecka,
  • zagrożenie to musi mieć charakter bezpośredni,
  • tan ten musi pozostawać w związku z przemocą w rodzinie,
  • uprawniony do odebrania dziecka jest pracownik socjalny,
  • pracownik socjalny może przeprowadzić odebranie dziecka tylko wykonując swoje obowiązki służbowe.

Wydawałoby się, że przepisy te są jasne, zrozumiałe i nie powinny budzić wątpliwości. Praktyka jednak pokazała, że tam, gdzie pojawia się możliwość subiektywnej oceny jakiejś sytuacji, pojawiają się także problemy.

Z naszego doświadczenia wynika, że problemy interpretacyjne dotyczą w zasadzie każdej z wymienionych przesłanek – co oznacza bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia dziecka? (np. czy stan po spożyciu alkoholu przez rodzica takie zagrożenie stwarza); co to jest przemoc w rodzinie? (czy każde negatywne zachowanie rodzica wobec dziecka jest przemocą?); kiedy pracownik socjalny wykonuje swoje obowiązki służbowe?

Szeroka definicja przemocy

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 2 pkt 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie: za przemoc w rodzinie uważa się jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób wymienionych w art. 2 pkt 1 –  tj. członków rodziny (osób najbliższych w rozumieniu art. 115 § 1 Kodeksu karnego, czyli małżonka, wstępnego, zstępnego, rodzeństwa, powinowatego w tej samej linii lub stopniu, osoby pozostającej w stosunku przysposobienia oraz jej małżonka, a także osoby pozostającej we wspólnym pożyciu, a także innej osoby wspólnie zamieszkującej lub gospodarującej), w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą. Definicja ta, zgodnie zarówno ze stanowiskiem doktryny, jak również ze stanowiskiem praktyków realizujących zadania z tej ustawy wynikających, ma charakter zbyt szeroki, umożliwiający uznanie za przemoc nawet kuriozalne przypadki (np. niepłacenie alimentów czy kara dla dziecka w postaci zakazu oglądania bajek czy gry na komputerze). Wszystkie zastrzeżenia co do definicji przemocy kompleksowo podsumował Jerzy Słyk, zgłaszając postulat przeprowadzenia nowelizacji ustawy, w szczególności pod kątem uściślenia użytych w niej definicji legalnych, stwierdzając: „W chwili obecnej, z uwagi na wewnętrzną sprzeczność i niespójność sformułowań ustawy, jak również nieadekwatność jej terminologii do terminologii przyjmowanej na gruncie innych gałęzi prawa (w szczególności prawa karnego i rodzinnego), w zakresie jej stosowania konieczna jest rezygnacja z reguł wykładni językowej na rzecz wykładni funkcjonalnej [...] taki stan prawny rodzi niepewność w zakresie ochrony praw i wolności obywatelskich, stwarzając niebezpieczeństwo uznaniowego i dowolnego stosowania przepisów prawnych i w związku z tym może spotkać się z zarzutem niekonstytucyjności”.1

Może należałoby wrócić do znacznie węższej, bardziej precyzyjnej definicji przemocy zawartej w pierwotnym projekcie nowelizacji, zgodnie z którą przemocą określono „zamierzone czyny, naruszające prawa lub dobra osobiste członka rodziny i powodujące u niego szkody fizyczne lub psychiczne”.

Bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia

Rozpatrując skutki działań podejmowanych w ramach interwencji z art. 12a, należy pamiętać, że jedyną przesłanką upoważniającą do tego, by odebrać dziecko rodzicom w tym trybie jest bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia. Trauma, jaką odczuwa każde dziecko w przypadku przymusowego odbioru, jest tak duża, że ktokolwiek podejmuje taką decyzję musi być przekonany, że nie ma innego wyjścia. Często, rozmawiając z osobami biorącymi udział w „procedurze 12a” i odbierającymi dzieci, słyszymy argument – podjęliśmy taką decyzję, bo tak nakazywało dobro dziecka. Naszym zdaniem to za mało, nie kwestionujemy zasadności i potrzeby interwencji w sytuacji, gdy dziecko nie ma odpowiednich warunków do rozwoju, gdy rodzice nadużywają alkoholu itp. Ale stoimy na stanowisku, że jest to sytuacja wymagająca innego rodzaju postępowania sądowego. To sąd powinien zadecydować o zastosowaniu adekwatnego działania mającego na celu poprawę sytuacji dziecka. W takim postępowaniu jest czas na zapoznanie się opinią biegłych, posłuchanie stron itp. Jest to postępowanie, w którym sztab ludzi współuczestniczy w podejmowaniu decyzji, co należy zrobić, by dziecku żyło się lepiej. Jest czas na to, by przygotować odbiór (jeśli w konsekwencji postanowienia sądu dziecko trafia do pieczy zastępczej) lub zastosować mniej radykalne rozwiązania. Postępowania te są dalekie od ideału, ale jest szansa, że trauma dziecka zostanie ograniczona do minimum. Wyobraźmy sobie przez chwilę, co może czuć dziecko, gdy do jego świata w sposób nagły trafia grupa obcych ludzi (pracownik socjalny, policjant, ratownik medyczny, a może jeszcze sąsiad itp.) i zabiera go do nieznanego miejsca, najczęściej nie wyjaśniając, co się dzieje i co się jeszcze wydarzy. Czy możemy wyobrazić sobie, jak wysoki jest poziom jego lęku, co czuje i jak bardzo jest w tej interwencji samotne? Nie wiadomo, czy nie tworzymy większej traumy niż te przeżycia, jakich doświadczył od swoich rodziców. Pewnie wiele osób się z nami nie zgodzi, ale uważamy, że w tym momencie ma miejsce tzw. przemoc instytucjonalna. Przemoc, której zastosowanie może mieć tylko jedno uzasadnienie – bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia dziecka… a nie domniemanie, że coś się może zdarzyć. Zawsze w każdej rodzinie może coś się zdarzyć, dzieci najbardziej troskliwych rodziców wypadają przez okno, wpadają pod samochód lub doznają poparzeń. Stosując logikę, jaką bardzo często posługują się osoby uczestniczące w „procedurze 12a”, może należałoby zabierać dzieci wszystkim rodzicom zaraz po ich urodzeniu – będą bezpieczne w instytucjonalnych formach. To oczywiście uwaga podszyta sarkazmem, jednak podkreślmy, że dramatem jest, gdy asystent rodziny wzywa policję, bo ojciec samotnie wychowujący dwójkę małych synów, po położeniu ich spać, wypił dwa piwa. Na marginesie, mamy wrażenie, że zapominamy, iż ciągle jeszcze w Polsce picie alkoholu nie jest przestępstwem, nawet nie jest negatywnie ocenianie społecznie (co oczywiście niekoniecznie jest pozytywne). Jak należy podejść do sytuacji odbioru i umieszczenia w pieczy zastępczej małych dzieci tylko dlatego, że skonfliktowany z rodzicami sąsiad zadzwonił na policję, a wśród uczestników urodzinowej imprezy nie było nikogo, kto nie wypiłby lampki wina? Czy naprawdę wierzymy, że budzenie cztero-, pięciolatka w środku nocy, wyciąganie go z łóżka (do którego trafiło czyste, nakarmione, położone przez kochających rodziców) i umieszczenie go w pogotowiu rodzinnym jest działaniem na rzecz ich dobra? Czy kiedykolwiek dzieci takie zapomną traumę, jaką zafundowały im instytucje pod sztandarowym hasłem „dla waszego dobra”? Czy nie jest tak, że to, co przeważa przy podejmowaniu decyzji interwentów, jest lękiem przedstawicieli instytucji, że jeśli coś się stanie, gdy zostawią dziecko w domu, będą pociągnięci do odpowiedzialności? Lęk zrozumiały – pewnie tak by było, że policjant czy pracownik socjalny, który zostawiłby dziecko w rodzinie, w której spotkałaby go krzywda, miałby problemy.

Dlatego tak ważnym jest, by pamiętać jakie są przesłanki odebrania dziecka przez pracownika socjalnego.

Pamiętajmy, że sam alkohol czy nawet pewne działania przemocowe (np. to, że rodzic krzyczy na dziecko, czy nawet da klapsa z poczucia bezradności lub braku wiedzy) nie jest podstawą, by krzywdzić dziecko przez traumatyczne umieszczenie w pieczy zastępczej. Taki tryb jest dopuszczalny w świetle norm prawnych, społecznych czy własnego sumienia tylko wtedy, gdy dziecku grozi tu i teraz bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia. 

Kiedy pracownik socjalny wykonuje swoje obowiązki służbowe

Zagadnienie „kiedy pracownik socjalny wykonuje swoje obowiązki służbowe” wymaga wyjaśnienia choćby w związku z przekonaniem niektórych instytucji, że ośrodek pomocy społecznej (bo najczęściej zatrudnieni właśnie w nim pracownicy socjalni biorą udział w „procedurze 12a”) jest jednostką funkcjonującą całodobowo.

Przekonanie takie prowadzi do sytuacji, w której instytucje te wręcz wymagają w każdym przypadku konieczności odebrania dziecka rodzicom obecności pracownika socjalnego. Na takie jednak rozwiązania OPS-y nie mogą sobie pozwolić ani organizacyjnie, ani finansowo. Poza tym, dla odebrania dziecka rodzicom z powodu zagrożenia życia lub zdrowia nie jest wymagana obecność pracownika socjalnego.

Do tego nie każda sytuacja, w której stwierdzona będzie przemoc, uzasadniać będzie wszczęcie tej procedury (o czym wiele instytucji także zadaje się zapominać). Załóżmy bowiem, że przyczyną tego stanu będzie awanturujący się jeden z rodziców znajdujący pod wpływem alkoholu – o ile drugi z rodziców jest w stanie w sposób odpowiedzialny zaopiekować się dziećmi, nie ma podstaw do ich odbierania; wystarczy tylko skutecznie odseparować agresora, a taką możliwość daje art. 15a ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy