Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdaniem psychologa

25 lutego 2020

NR 71 (Luty 2020)

Samouszkodzenia cz. 2

0 592

– Camille? – jej cichy dziewczęcy głos brzmiał niepewnie. – Wiesz, ludzie mówią czasem, że muszą się ranić, bo w przeciwnym razie ogarnęłoby ich odrętwienie i niczego by nie czuli?
– Yhm. A co, jeżeli jest na odwrót? – szepnęła Amma. – Jeżeli musisz się ranić, bo to takie wspaniałe uczucie? Jakbyś czuła mrowienie, jakby ktoś ukrył włącznik pod twoją skórą. I nic nie jest w stanie go wyłączyć prócz zadawania ran.

Gillian Flynn,
Ostre przedmioty

Kaleczenie ciała ostrymi przedmiotami, „zabawy” w duszenie, rozmaite formy uszkodzenia – jakie podłoże mają te, w dużej mierze destrukcyjne, działania skierowane przeciwko samemu sobie i jak na nie reagować, by nie szkodzić?
Zagadnienie społecznego rozprzestrzeniania się w odniesieniu do samouszkodzeń ma długą historię opisywaną przez wielu autorów zajmujących się tym zagadnieniem, by wymienić tu nazwiska: Walsh i Rosen (1988), Faber (2000) czy Nock (2008). Epizody społecznego zarażania obserwowano u dzieci, nastolatków i młodych dorosłych przebywających w palcówkach wychowawczych, leczniczych, domach dziecka i oddziałach szpitalnych. Samo zjawisko zarażania samouszkodzeniem nie zostało jeszcze dokładnie zbadane w miejscach, takich jak szkoły państwowe, uniwersytety czy inne typowe środowiska. Zespół badaczy doszedł do wniosku, że do większości epizodów samouszkodzenia w zamkniętych instytucjach dla nastolatków może dochodzić właśnie w wyniku zakażenia, a jego działanie rozprzestrzenia się także na osoby, które tego typu aktów nigdy nie dokonywały. W związku z tymi wnioskami należy zauważyć, że programy terapeutyczne mogą mieć działanie jatrogenne i funkcję zarażającą. Pacjenci udają się do placówek po pomoc, a niestety mogą w nich znaleźć także nowe problemy, takie jak samouszkodzenia. Wydaje się zatem, że potrzeba zrozumienia i kontrolowania społecznego zarażania uszkodzeniami, jak również zapobieganie mu, staje się niezwykle ważna. Efekt zarażenia polega na tym, że wśród uczniów, którzy się znają, wielu dokonuje samouszkodzeń w krótkim czasie. Często uczniowie prowadzą rozmowy na ten temat, co jednokrotnie skutkuje prowokowaniem tego typu zachowań. W takich sytuacjach zarażenie jest natychmiastowe – nastolatki dokonują aktu w obecności rówieśników. Zachowania te mają swoje funkcje:

POLECAMY

  • dają poczucie więzi: między ludźmi, którzy się tną jest szczególna więź”,
  • są silnym komunikatem: „moja przyjaciółka musi być naprawdę zmartwiona, skoro cięła się tyle razy”,
  • mogą mieć funkcję wzbudzania przerażenia i prowokacji: „starzy są przerażeni, nie wiedzą co robić”;
  • mogą być nieświadomie wzmacniane przez dorosłych: „rodzice wreszcie widzą, jak ja cierpię”,
  • określają rywalizację i współzawodnictwo oraz role w grupie: „w mojej paczce zawsze się ktoś tnie i zawsze jest ktoś, kto pomaga i ktoś, kto potrzebuje pomocy”.

Skuteczna strategia zmniejszenia efektu zarażenia polega na indywidualnych rozmowach i terapii oraz profilaktyce. Wielu uczniów kaleczy się bez skrupułów, ale ma poczucie winy, kiedy na skutek ich zachowań innym dzieje się krzywda. Gdy zaapelujemy do tych osób, które obdarzone są sumieniem społecznym, efekty będą pozytywne. Jeżeli jednak są osoby, które z rozmysłem i wielokrotnie namawiają do tego typu zachowań innych, muszą być objęte działaniami dyscyplinującymi, ponieważ tylko takie będą w stanie zapobiec efektowi zarażenia. Aby minimalizować ryzyko zarażenia, personel placówek powinien pamiętać o trzech podstawowych działaniach interwencyjnych: nie dopuszczać do rozmów o samouszkodzeniu pomiędzy uczniami, nie pozwalać na eksponowanie blizn, kierować na leczenie indywi...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów



Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!

Przypisy