Dołącz do czytelników
Brak wyników

Tematu numeru

21 listopada 2022

NR 96 (Listopad 2022)

O czym warto pamiętać w pracy z rodziną biologiczną, w której występują zaburzenia funkcji opiekuńczo-wychowawczej? Część I – zanim dziecko trafi do pieczy zastępczej

0 38

Kiedy rozmawiamy o pracy z rodziną, w której dzieci nie mają zapewnionej odpowiedniej opieki i wsparcia, to często słyszymy argument, że takie lub inne działania pracowników zostały podjęte dla dobra dzieci. Argument jak najbardziej zasadny. W wielu aktach prawnych dobro dziecka jest wskazywane jako podstawa regulacji. Przypomnę treść art. 3 ust. 1 zapisu Konwencji o Prawach Dziecka: We wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka. Z kolei w preambule do ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej sformułowano następującą zasadę: dla dobra dzieci, które potrzebują szczególnej ochrony i pomocy ze strony dorosłych, środowiska rodzinnego, atmosfery szczęścia, miłości i zrozumienia, w trosce o ich harmonijny rozwój i przyszłą samodzielność życiową, dla zapewnienia ochrony przysługujących im praw i wolności […] w przekonaniu, że skuteczna pomoc dla rodziny przeżywającej trudności w opiekowaniu się i wychowywaniu dzieci oraz skuteczna ochrona dzieci i pomoc dla nich może być osiągnięta przez współpracę wszystkich osób, instytucji i organizacji pracujących z dziećmi i rodzicami uchwala się, co następuje”.
Wątek działania dla dobra dziecka pojawia się nie tylko w aktach prawnych, jest on obecny także w debacie społecznej, w rozmowach fachowców zajmujących wspieraniem rodziny i dziecka i nie wątpię, że naprawdę dla każdego, kto pracuje z rodziną i dzieckiem, dobro tego ostatniego jest bardzo istotne. Tylko problem jest w tym, że każdy po swojemu to dobro rozumie. Uczestniczyłam w konferencji, w której przestawiono skrajnie różne procedury postępowania dotyczące odbioru dzieci, ale u podstaw ich tworzenia (w przekonaniu prelegentów) zawsze było dobro dziecka. Pragnę zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt pracy z drugim człowiekiem, nie tylko z rodzinami z dziećmi. Kiedy pracujemy z innym człowiekiem, to przede wszystkim musimy poznać jego rzeczywistość. Moim zdaniem podstawą skutecznej pracy jest zobaczenie, jak postrzega świat ten drugi człowiek. Może wydawać się, że przecież to oczywiste, widzimy świat, jaki jest, więc w czym problem.
W moim odczuciu, szczególnie kiedy funkcjonujemy w sytuacji niedoboru informacji o życiu tego człowieka, jesteśmy podobni do pokazanych na rysunku niewidomych ludzików, z których każdy – chociaż mają przed sobą słonia – postrzega go inaczej, Mając do dyspozycji tylko te wiadomości, jakie dostarcza im dotyk, jeden twierdzi, że słoń jest jak wąż, inny – jak lina, jeszcze inny, że jest miękki i półpłynny. Faktycznie słoń jest słoniem, ale opis jest uzależniony od tego, co wiedzą o nim opisujący. A wiedza znaczy tyle, ile informacji potrafią zebrać. Służby społeczne prawie zawsze funkcjonują w niedoborze informacyjnym, warto o tym pamiętać.
Poznanie rzeczywistości drugiej strony nie oznacza jednak przyzwolenia na jej zachowania. Fakt, że rodzic, który zaniedbuje dziecko, uważa się za dobrego rodzica, bo nie bije dziecka, tak jak w jego dzieciństwie bili go jego opiekunowie, nie oznacza, że interwent, poznając przeszłość rodzica, zaakceptuje jego zaniedbania. Wiedza ta jest potrzebna przede wszystkim po to, by zrozumieć, jak funkcjonuje rodzic i dlaczego tak postępuje. I co ważne – to zrozumienie jest pierwszym warunkiem do nieoceniania. Przypominam, że właśnie nieocenianie to postawa budowania relacji służb społecznych z klientem. Po drugie, posiadane informacje pomogą wspólnie z rodzicem ułożyć skuteczny plan wsparcia. Mówiąc obrazowo, pozwolą podjąć takie działania, by klient zobaczył słonia (rzeczywistość) naszymi oczami. Bez tego bardzo trudno będzie wypracować skuteczny plan działania, bo prawdopodobnie klient nie bardzo będzie wiedział, po co ma się zmieniać. Oczywiście może podjąć próby zmiany choćby ze względu na zagrożenie, że straci dziecko, ale skuteczność jego działań będzie zdecydowanie niższa niż wtedy, gdy będzie rozumiał, dlaczego ma się zmienić. Przypomnę, że podejmujemy działania wtedy, gdy wierzymy, że są one efektem naszych decyzji. Warto włożyć trud we wzajemne poznanie swoich rzeczywistości, tym bardziej że łączy nas jedno – dobro dziecka.
Wracając do przesłania zwartego w preambule ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, zwracam uwagę, że ustawodawca współpracę wszystkich osób, instytucji i organizacji uznaje za warunek skutecznej pomocy rodzinie i dziecku. Czyli – kto powinien być zaangażowany w proces pomocy dziecku? Odpowiedź jest prosta – wszystkie instytucje i organizacje działające w obszarze wsparcia, część instytucji obszaru przymusu oraz przede wszystkim rodzina. Kiedy mówimy o współpracy, warto pamiętać o kilku zagadnieniach.

POLECAMY

  • Wychodzimy z założenia, że wszyscy chcemy, by dziecko było bezpieczne i miało szansę na rozwój w najlepszych warunkach – to nas łączy.
  • Wszyscy, czyli tak służby, jak i rodzice, są zobligowani przez nakazy prawa, emocje i rachunek ekonomiczny do podejmowania wspólnych i maksymalnie skutecznych działań, by dziecko zostało w rodzinie biologicznej lub do niej wróciło.
  • Pamiętamy, że wszystkie służby, jak i przedstawiciele NGO, mają zdecydowanie za dużo obowiązków – współpraca będzie skuteczna wtedy, gdy nie będziemy wypominać sobie tego, co naszym zdaniem inni zrobili źle. Popełnione błędy, a warto pamiętać, że wszyscy je popełniamy, powinny stać się podstawą do wypracowania rozwiązań, które pozwolą na ich uniknięcie.
  • Koniecznym warunkiem współpracy jest wzajemne poznanie swoich uprawnień, kompetencji i możliwości. Warto rozpocząć współpracę od wzajemnego poznania uwarunkowań i ograniczeń, w jakich funkcjonują partnerzy. Bardzo często zdarza się, że policja podejmuje (lub nie podejmuje) interwencję twierdząc, że takie są przepisy prawa. W takiej sytuacji istotne jest, by interwent ze służb socjalnych wiedział, czy na pewno tak wygląda rzeczywistość prawna. Zdarzają się przypadki, gdy policjanci w trakcie interwencji (którą oni rozpoczęli), „wzywają” pracownika socjalnego i to często po godzinach jego pracy, by dalej tę interwencję prowadził i zmienił ją na interwencję na podstawie art. 12a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Podobnie do naruszenia prawa dochodzi (moim zdaniem) w sytuacji, w której następuje odbiór dziecka z rodziny, w której pracował kurator, ale która nie jest znana ośrodkowi pomocy społecznej.
  • Podstawą budowania skutecznego systemu wsparcia dla rodzin biologicznych z problemami opiekuńczo-wychowawczymi jest zinwentaryzowanie wszystkich zasobów, jakimi dysponuje gmina i powiat w tym obszarze. Bardzo istotne przy diagnozie zasobów jest spojrzenie na nie szeroko – nie tylko na to, czym dysponuje ośrodek pomocy społecznej, ale również inne instytucje np. szkoła, dom kultury oraz organizacje pozarządowe. W inwentaryzacji powinien zostać uwzględniony również potencjał powiatu. Interwencja kryzysowa, poradnictwo dla rodzin to są zadania, które realizuje powiat. Warto się zastanowić, jak można wykorzystać posiadane zasoby dla tworzenia skutecznego planu wsparcia.
  • Diagnoza zasobów to nie tylko podstawa zbudowania planu wsparcia dla rodziny. Dzięki niej mamy także możliwość zidentyfikowania braków występujących w systemie i spowodowania, by ten brak został usunięty. Bardzo dobrym sposobem na rozszerzenie narzędzi dostarczających wsparcia jest poszerzenie oferty organizacji pozarządowych. Gmina ma możliwość zlecania organizacjom pozarządowym, poprzez konkursy, bardzo szerokiego wachlarza usług.
  • Praca i współpraca służb z rodziną jest obligatoryjna zarówno na etapie wsparcia rodziny, by dziecko pozostało w niej, jak i w sytuacji, kiedy dziecko zostało umieszczone w systemie pieczy zastępczej. Czasami mam wrażenie, że w niektórych przypadkach umieszczenie dzieci staje się dla ośrodka podstawą, by zaprzestać pracy z rodziną biologiczną. Mam świadomość, że są rodziny, w których wyczerpano narzędzia wsparcia. Należy jednak pamiętać, że jeśli mamy taką sytuację, powinna jak najszybciej rozpocząć się procedura pozbawienia praw rodzicielskich. W każdym innym przypadku praca z rodzicami biologicznymi jest nadal obowiązkiem tak gminy, jak i powiatu.
  • Warto pamiętać, że współpraca rozpoczyna się od zastąpienia słowa Wy – słowem MY.

MY – czyli zespół

Rozwijając przedstawione powyżej założenia, zacznę od końcowej tezy, gdyż wydaje się ona mieć podstawowe znaczenie w budowaniu współpracy. Działania związane ze wsparciem rodziny powinny polegać na pracy zespołowej. Przypominam zapisy art. 10 ust 2 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej – W przypadku, gdy wyznaczonym na podstawie ust. 1 podmiotem jest ośrodek pomocy społecznej, w ośrodku można utworzyć zespół do spraw asysty rodzinnej. Tworzenie takiego zespołu, składającego się z przedstawicieli wszystkich instytucji, organizacji zaangażowanych na rzecz wsparcia rodziny z problemami opiekuńczo-wychowawczymi oraz (co uważam za wymóg obligatoryjny) także z członków rodziny, umożliwiłoby zbudowanie systemu wsparcia o skuteczności większej niż obecnie. Skład takiego zespołu powinien być odbiciem problemów zdiagnozowanych przez pracownika socjalnego oraz asystenta rodziny, a co najważniejsze – wskazanych przez samą rodzinę. Będzie zatem ruchomy – zbędny wydaje się udział policjanta, gdy nie ma żadnych znamion przestępstwa lub pedagoga szkolnego, gdy dzieci nie realizują jeszcze obowiązku szkolnego. Kluczowe z mojego punktu widzenia jest to, by w pracy nad planem wsparcia dla konkretnej rodziny była jedna osoba, która pełniłaby funkcję „prowadzącego” – 
kogoś, kto uzgadnia wejścia i zakresy różnych działań tak z instytucjami, jak i rodziną. Sytuacja, w której każdy z przedstawicieli instytucji ma inne oczekiwania i nie liczy się z czasem rodziny – nie sprzyja skuteczności działań. Osobą prowadząca może być asystent rodziny, pracownik socjalny, koordynator pieczy zastępczej, ale również kurator czy pedagog. Warto, by była to osoba, której relacje z rodziną dają szansę na zmianę.
 


Przy budowaniu takiego zespołu warto pamiętać o kilku rzeczach:

  • O definicji, czym tak naprawdę jest zespół. W mojej ocenie ważne jest to, by wszyscy członkowie rozumieli ją podobnie. Moja propozycja (chociaż najlepiej taką definicję wypracować w grupie) brzmi: zespół, to mała grupa ludzi, mających komplementarne umiejętności, prezentujących wspólne podejście do pracy, przejawiająca prawdziwe zaangażowanie w działania zmierzające do osiągnięcia wspólnego celu ogólnego i celów szczegółowych, za które wszyscy czują się wspólnie odpowiedzialni.

O cechach dobrego zespołu, do których należą:

  • wyraźne cele, standardy, role,
  • bezpośrednia komunikacja,
  • zaufanie do innych,
  • przestrzeń dla wszystkich,
  • samorealizacja,
  • twórczość,
  • pomocna atmosfera,
  • efektywne spotkania,
  • współzależność,
  • elastyczność.

O tym, czego w zespole należy się wystrzegać:

  • niejasnych celów, standardów, ról,
  • komentarzy na boku,
  • niezdrowej rywalizacji,
  • braku przestrzeni dla wszystkich,
  • braku zaangażowania,
  • braku inspiracji,
  • niezdrowego napięcia,
  • poczucia straty czasu,
  • wymuszonej kooperacji,
  • sztywnych procedur.

O określaniu zadań poprzez:

  • ustalenie tła: jak wygląda sytuacja, jakie problemy z niej wynikają, jakie możliwości niesie ze sobą, jakie przyszłe działania będą łatwe, a jakie trudne,
  • zdiagnozowanie zasobów: jakie zasoby i umiejętności są potrzebne, jakie mamy możliwości jako zespół, jakie ryzyko wynika z sytuacji,
  • kryteriach sukcesu (wskaźnikach) – jaki jest pożądany poziom wykonanych zadań, jakie chcemy osiągnąć efekty.

O zaplanowaniu zadań (przy użyciu reguły SMART) poprzez:

  • określenie kroków niezbędnych do wykonania zadania,
  • podział zadań zgodnie z pytaniami: kto, co, kiedy jak, z jakich środków;

O ewaluacji realizacji zadań (często pomijany element) – ewaluacja jest refleksj...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy