Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdaniem psychologa

5 kwietnia 2022

NR 89 (Marzec 2022)

Handel ludźmi

0 101

Obecnie handel ludźmi jest drugą co do wielkości najbardziej dochodową działalnością przestępczą zaraz po biznesie narkotykowym. Choć wydaje się, że narażone na niebezpieczeństwo są w głównej mierze kobiety, to w rzeczywistości ofiarami procederu są także mężczyźni i dzieci.

Błędny jest stereotyp, że chodzi tu wyłącznie o prostytucję oraz gałęzie pokrewne: pornografię, przymusowe zatrudnienie w tzw. nocnych klubach. To czołowy, ale nie jedyny problem. Liczą się również ręce do pracy i siła fizyczna: w fabrykach, na polu, w budownictwie, również w domach prywatnych przy sprzątaniu, opiece nad dziećmi czy osobami zależnymi. Istotną kwestię stanowi nakłanianie pod groźbą do żebractwa, wyłudzeń, dokonywania kradzieży bądź przemytu substancji zakazanych. Budzący chyba jednak największą grozę jest fakt uprowadzeń dokonywanych dla pozyskania materiałów do przeszczepów. Wykorzystując przewagę, zarabia się na szantażu, zniewoleniu, cierpieniu drugiej, słabszej jednostki, dlatego w przypadku handlu ludźmi jak najbardziej można mówić o stosowaniu przemocy.

Rosnącej w siłę działalności przestępczej sprzyja społeczny kryzys i bieda. W związku z sytuacją epidemiologiczną wielu straciło ciężko, długotrwale wypracowaną materialną stabilizację. Odnotować można znaczny spadek dochodów. Obywatele różnych krajów mają obecnie poważny kłopot z utrzymaniem siebie i bliskich, ze spłatą kredytów, z opłacaniem bieżących rachunków. Utrata zatrudnienia i obiektywny wzrost kosztów egzystencji sprawiają, że ludzie są postawieni pod ścianą. Szukają możliwości przetrwania lub poprawy swojej sytuacji i powrotu do dawnego komfortu życia. Migracja w celach zarobkowych była i nadal jest popularną formą rozwiązywania problemów finansowych, dlatego doświadczane trudności ekonomiczne tworzą niszę dla nieuczciwych pracodawców, pośredników, sutenerów, zorganizowanych grup przestępczych – dla różnych form nielegalnych praktyk związanych z wyzyskiem.

POLECAMY


Intratna propozycja


Ofiary handlu ludźmi mamione są możliwością szybkiego, stosunkowo łatwego zaspokojenia potrzeb materialnych swoich lub swojej rodziny. Zwykle są to osoby w trudnej sytuacji:

  • często młode – dopiero wkraczają w dorosłość,
  • bezradne, łaknące wsparcia i opieki,
  • bezrobotne,
  • cierpiące z powodu osamotnienia, czują się odrzucone, niezrozumiane, niedoceniane,
  • chcą komuś coś pokazać, zrobić na przekór, udowodnić,
  • wywodzą się z rodzin dysfunkcyjnych, alkoholowych, doznawały lub były świadkami różnych form przemocy,
  • pragną lepszego życia, np. chcą zarobić na studia,
  • pragną uciec: wyjechać z kraju, odmienić swój los,
  • mają wśród bliskich chorego wymagającego dużych środków na opiekę, leczenie, rehabilitację,
  • posiadają długi bez perspektywy ich spłacenia,
  • chcą zapewnić korzystniejszy byt swoim bliskim np. dzieciom.
     
Proceder handlu ludźmi poprzedza zwykle: poszukiwanie, obserwowanie i dobór ofiar, które spełniają kryteria określonego przeznaczenia
Wedle definicji handel składa się z etapów:
  • werbowanie,
  • transport,
  • dostarczanie,
  • przekazywanie,
  • przechowywanie bądź przejmowanie osób (art. 115 § 22 k.k.)
przy użyciu metod:
  • nakłanianie, uporczywe namowy, wywieranie presji, groźby, przymus, uprowadzenie, oszustwa, świadome wprowadzenie w błąd, poniżanie, zachowania manipulacyjno-agresywne dla wywołania strachu, pomniejszenia poczucia własnej wartości, a co za tym idzie ograniczenia możliwości wyrażenia sprzeciwu,
w celu wykorzystania siły roboczej, umiejętności, predyspozycji, zasobów, przynależności, ciał ofiar dla uzyskania określonych korzyści np. majątkowych, zawarcia układu, poprawy własnej pozycji
co dla jednostki stającej się obiektem targu oznacza, że jej chęci, decyzje, potrzeby, przekonania, intencje, wartości przestają się liczyć.

 

Tak zakreślona grupa podwyższonego ryzyka to jednostki w kryzysie emocjonalnym, życiowym, do których nikt uczciwy nie zgłasza się z zamiarem realnego wsparcia. Szkoła i system pomocy społecznej niejednokrotnie zawodzą, nie będąc dla potrzebujących podmiotami zaufania lub z racji określonych przepisów i ograniczonych środków do dyspozycji nie wpisując się zakresem działania w ich życiowe konieczności. Wobec powyższego oferta pracy o wysokich, dla potencjalnej ofiary ponadprzeciętnych, zarobkach, spotyka się z jej dużym zainteresowaniem lub wręcz entuzjazmem. Oferent sprawia wrażenie osoby rozumiejącej, życzliwej, mającej dobre intencje. Namawia, ma się wrażenie, że ze szczerego serca, a jego propozycja „nie do odrzucenia” jest ograniczona w czasie. Trzeba więc pilnie podjąć jedynie słuszną decyzję. Zyskowna oferta może być również niczym innym, jak tylko ogłoszeniem podanym do publicznej wiadomości trochę jak z zaproszeniem na powszechnie znaną wyprzedaż dywanów, tylko że stawką jest nie ogołocenie portfela, a ludzkie życie. Z uwagi na COVID i związane z tym restrykcje, coraz częściej do werbunku wykorzystywany jest internet.

Alina miała wtedy 19 lat. Właśnie skończyła liceum i trwały wakacje. Nie miała kasy, by gdzieś wyjechać. W domu rodzinnym nic jej nie trzymało, a wręcz przeciwnie – chciała się stamtąd wydostać. Niby miała wszystko, czego potrzeba do życia: swój pokój, kolekcję płyt, książki, pełną lodówkę, o którą zawsze bardziej niż o nią troszczyła się mama, ciepły obiad na stole o określonej godzinie, kieszonkowe. Rodzice zawsze z dumą wypowiadali się o jej bracie, który wyjechał do pracy i regularnie wspomagał rodzinę finansowo. Tęskniła za nim, a także za ciepłymi słowami kierowanymi pod jej adresem z ust najbliższych.

Alina nie była urodzoną imprezowiczką, bardziej od hucznych, suto zakrapianych spotkań ceniła sobie wieczór z kolejnym serialem oferowanym przez jedną z popularnych platform internetowych. Wciąż spadał jej nastrój i robiła naprawdę sporo byle nie myśleć. Tym razem na wyjście namówiła ją koleżanka. Alicja poszła zagłuszyć swoje smutki głośną dyskotekową muzyką. Liczyła, że może kogoś pozna i tak się stało. Poznały obydwie...


Manipulacja


Oferty handlarzy ludźmi przeznaczone są zwykle dla osób naiwnych, zdesperowanych, bez życiowego doświadczenia, dających się łatwo skusić, nabrać, złapać na rzekomo niepowtarzalną okazję. Takie jednostki bywają klientami ośrodków pomocy społecznej i innych instytucji wsparcia, dlatego warto przestrzegać przed manipulacjami. Takie osoby powinny być czujne, kiedy oferowana jest im:

  • nierealnie wysoka płaca,
  • niedookreślone zadania lub usługi świadczone w ramach przyszłego zatrudnienia,
  • nadmiernie przychylne nastawienie pośrednika,
  • odpowiadanie ogólnikami na wątpliwości i zapytania szczegółowe, zbywanie,
  • namowy, ponaglenia,
  • oferta skierowana tylko i wyłącznie do danej osoby,
  • presja czasu do podjęcia decyzji.

Wymienione czynniki winny być tymi alarmowymi skłaniającymi do zachowania szczególnej czujności. Dodatkowo warto sprawdzić:

  • dane pracodawcy: czy firma rzeczywiście istnieje, czy adres jej zgadza się z tym podanym w ogłoszeniu,
  • realia zarobkowe: czy obiecywane środki finansowe są przybliżone do przeciętnej płacy w danym kraju.
     

Ważne

Niezwykle istotne jest uważne zapoznanie się z treścią zawieranej umowy, choć bywa i tak, że nie ma żadnego pisemnego potwierdzenia zasad współpracy. Na miano punktu skłaniającego do natychmiastowego wycofania się zasługuje kara umowna za rezygnację z pracy. Straszenie bowiem tą negatywną konsekwencją jest tym, co zmusza do poddania się złemu traktowaniu, okropnym warunkom bytowym, obniżeniu stawki godzinowej, wejściu w rolę, na którą w przeciętnej sytuacji nie byłoby zgody.

 Alina i jej koleżanka spotkały dwóch przystojniaków, prawdziwe ciacha, z cudownie błyszczącymi oczami, mężczyzn w typie tych, którzy prowadząc dziewczynę trzymają ją za nadgarstek, a nie za dłoń. Dziewczyny były oczarowane nową znajomością. Następnego dnia okazało się, że koledzy wyjeżdżają niedługo do pracy na wakacje. Zaproponowali wspólną podróż, by spędzić razem trochę czasu, a po tygodniu mieli wracać na weekend do domu. Alina nie miała wątpliwości, że chce spróbować tej przygody, koleżanka jednak wahała się. Jej rodzice nie wyrazili zgody, Alina postanowiła swoim na wszelki wypadek nic nie mówić.
Posługiwanie się podstępem
Bywa również tak, że osoby młode mamione są możliwością atrakcyjnego wyjazdu, ciekawej podróży, przygody, szansy na sprawdzenie się. Przestępcy udają sympatię, oferują swą bliskość. Zaprzyjaźniając się, łatwo otrzymują informację o swoich ofiarach i zdobywają zaufanie. Pod różnymi pretekstami nakłaniają do dyskrecji – zachowania tajemnicy. Łatwiej zniewolić człowieka, którego nikt nie szuka lub przynajmniej nie wie, gdzie szukać.
Dlatego niezwykle ważne jest:

  • pozostawienie informacji o planowanym miejscu docelowym wyjazdu,
  • umówienie się na regularny, codzienny kontakt np. o określonej godzinie,
  • ustalenie sygnału alarmowego (np. hasła), dzięki któremu można dać znać, że potrzebuje się pomocy.

Kiedy nadszedł dzień wyjazdu, Alina miała spakowany plecak schowany pod łóżkiem. Wymieniła na euro swoje oszczędności, by móc coś sobie kupić. Małą kwotę włożyła do portmonetki, większą ukryła w wewnętrznej kieszeni razem z dowodem osobistym, tak uczyła ją babcia i akurat tę przestrogę jako jedną z nielicznych uznała za ważną. Nie chciała wyjeżdżać sama bez koleżanki, ale i na tę ewentualność była gotowa. Nowy kolega namawiał ją bardzo – hm… namiętnie.

W przypadku handlu ludźmi oferta czy propozycja oparte są na oszustwie. Do pozostania zmusza określona trudna sytuacja, której podstawą bywa szantaż. Odbierane są atrybuty, które stanowią o wolności człowieka: telefon, dokumenty poświadczające narodowość, tożsamość, przynależność, a także pieniądze, dzięki którym można zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, skontaktować się z bliskimi, wrócić do domu – przetrwać!
Na szczęście koleżanka też zdecydowała się na wyjazd. Obie z Aliną – będąc pod wrażeniem towarzystwa – stwierdziły, że trzeba kuć żelazo, póki gorące. Nie mogły pozwolić, by ich mężczyznami zainteresowały się jakieś inne dziewczyny. Z domów wymknęły się ukradkiem, nie pozostawiając wiadomości, dokąd się wybierają i za ile czasu wrócą. Zostawiły komórki, by rodziny nie przeszkadzały w trakcie miłosnych uniesień i nie psuły humorów malkontenckimi przestrogami. W końcu były pełnoletnie, umiały o siebie zadbać i nie musiały się nikomu tłumaczyć. By bliscy za długo nie martwili się, planowały szybki kontakt z zastrzeżonego numeru, ale dopiero wtedy, kiedy będą już na miejscu.
 

 

W skrajnym niebezpieczeństwie – wykorzystywanie seksualne

Wobec ofiar handlu ludźmi na rzecz nielegalnego przemysłu seksualnego stosowane są różne formy przymusu. Przede wszystkim wykorzystywana jest przewaga fizyczna sprawców. Kobiety są bite, męczone, gwałcone, wdrażane w upokarzające procedury. Wyśmiewane, wyszydzane, by złamać ich wolę sprzeciwu – poddawane są okrutnej tresurze. Doznają wielokrotnych obrażeń ciała, odczuwają ból. Nieraz odmawia im się pożywienia i prawa do odpoczynku. Czują się i są brudne, bo możliwość zadbania o higienę stanowi przywilej. Często przetrzymywane są w uwłaczających warunkach i pilnowane przez osoby, które wymierzają dotkliwe kary za nieposłuszeństwo. Zdarza się, że są izolowane, więzione bądź przetrzymywane w grupie. Nikomu nie można zaufać i jedynym słusznym wyjściem wydaje się być poddanie rygorowi. W celu utrzymania ofiar w ryzach stosuje się terror i zastraszanie. Bywa, że międzynarodowe grupy przestępcze grożą wyrządzeniem krzywdy bliskim danej osoby. Sprawcy mają pełną kontrolę, obserwują okolicę – ostrzegają, że w przypadku prób ucieczki, buntu, niesubordynacji, przynależna do nich „zguba”, „własność” szybko się znajdzie, a wtedy nie czeka jej nic dobrego. Sposobem na zniewolenie jest również uzależnienie materialne ofiar. Brak środków do życia, brak bezpiecznego noclegu, nieznajomość języka, nieznajomość terenu i rządzących nim realiów sprawiają, że tym trudnej jest odmówić, nie zgodzić się, szukać możliwości uzyskania pomocy. Dodatkowo bywa, że zniewolone dziewczęta czy kobiety poddawane są działaniu środków psychoaktywnych, co czyni je bardziej uległymi i skłonnymi do wykonywania nawet najbardziej deprymujących poleceń. Z kolei dalsze uzależnienie wymusza posłuszeństwo wobec osób dysponujących substancjami. Praca, którą mają wykonywać uprowadzone kobiety, polega przede wszystkim na świadczeniu różnorodnych usług seksualnych, przy czym nikt nie liczy się z ich bezpieczeństwem. Klient płaci, klient kupuje czas i możliwość dysponowania osobą jak rzeczą. W razie wypadku „towar” zastępuje się innym.

Izolacja, brak perspektyw ucieczki, brutalne traktowanie sprawiają, że zniewolone godzą się na trudną rzeczywistość, która staje się ich udziałem. Mamione obietnicami bez pokrycia wolą wierzyć, że po zarobieniu odpowiedniej kwoty dla swojego oprawcy będą w stanie przerwać koszmar: wykupić się i wrócić do domu. Tak się nie dzieje, ponieważ każdy pretekst, uwaga czy niezadowolenie klienta sprawiają, że rzekomy dług (zaciągnięty bez woli zainteresowanej w chwili, kiedy została kupiona) rośnie i w praktyce nie ma możliwości spłacenia go.

Kobiety żyjące w ubóstwie łatwo dają się skusić perspektywie pracy za godziwe wynagrodzenie. Mają być zatrudnione w handlu lub w usługach gastronomicznych, co jest dla nich akceptowalne, stanowiąc perspektywę uzyskania korzyści. Niska samoocena czyni te kobiety łatwymi ofiarami, a trudy i przeciwności, których zaznały w życiu, sprawiają, że stosunkowo szybko przystosowują się do najgorszych warunków. Nie sposób jest doszacować, ile tysięcy ofiar procederu umiera z powodu nadużyć: odniesionych obrażeń, zakażeń, nieleczonych chorób oraz samobójstw, a także zatrucia i przedawkowania. To straszne, ale nielegalne seks więzienia rozsiane są po całym świecie jak zaraza. Funkcjonują i dobrze prosperują nawet w krajach Zachodu, gdzie dużo mówi się o równości, szacunku, godności i prawach człowieka. Jak widać, pomimo szczytnych haseł i powszechnie wyznawanej ideologii antydyskryminacyjnej nadal człowiek człowiekowi jest wilkiem.

Tuż po przekroczeniu granicy atmosfera w samochodzie  zmieniła się odczuwalnie. Mężczyźni zajęli się głównie sobą i ignorowali coraz bardziej naglące prośby o postój. W końcu zatrzymali się na pustkowiu i zaproponowali dziewczętom, by swe potrzeby załatwiły w lesie. Alina zaczęła się kłócić, tłumaczyła, że jest głodna i chce zjeść choćby frytki. Niespodziewanie została zaatakowana – 
popchnięta usłyszała, że ma siedzieć cicho i wsiadać do auta. Koleżanka już tam czekała i cała się trzęsła, wyraźnie była przerażana. Dziewczyna posłuchała rozkazu. W dalszej drodze powzięła kilka postanowień. Była atrakcyjna i, jak miała nadzieję, dysponowała umiejętnościami, które zamierzała wykorzystać.


Spirala długu i współczesne niewolnictwo


Człowiek zawiera umowę i myśli, że jedzie do pracy. Pieniędzy nie ma, bo po cóż by wyjeżdżał. Dokumenty oddaje w dobrej wierze, by się nie zapodziały, by nikt ich nie ukradł. Ma nadzieję na lepsze jutro. Na miejscu okazuje się, że charakter zatrudnienia jest zupełnie inny niż ten, o którym wspominał pośrednik. Pracy trzeba poświęcić więcej godzin, niż wynikało to z obietnic, a regulamin noclegowni sprawia wrażenie bardziej restrykcyjnego niż niejedno więzienie. Warunki mieszkaniowe są złe, a wyżywienie to znikome porcje najtańszej oferty marketowego chłamu. No cóż, mówią, że wszystko można przetrwać, jeśli tylko widzi się światełko na końcu mrocznego tunelu. Tą iskierką ma być wypłata. Jednak co wtedy, jeśli i z nią nie jest tak różowo…? Człowiek naturalnie chciałby się szybko wycofać, ale… przedtem musi spełnić szereg warunków.

Słowo „dług” ma silny wydźwięk emocjonalny. Długi zaciąga się zwykle wtedy, kiedy nie ma innego wyjścia, będąc w naprawdę trudnym położeniu. Należność zobowiązuje. Pożyczkę należy oddać, zwrócić, spłacić, co stanowi zwykle niebywałe obciążenie psychiczne. Wiadomo zatem, że mamy do czynienia z wyrachowaną manipulacją.

Pamiętaj

Współczesny proceder zniewolenia i rzekomego przymusu pracy ma się tak dobrze m.in. dlatego, że ludzie nie są świadomi swych praw. Nie czytają lub nie rozumieją treści umów i w związku z tym raczej wierzą na słowo, niż cokolwiek sprawdzają, uznając to za zbyt trudne, za bardzo absorbujące. Nie zachowują ostrożności. Ludzka słabość i braki w umiejętnościach są wykorzystywane. Dostępność bezpłatnej pomocy prawnej oraz świadomość potrzeb w tym zakresie nadal plasują się na zbyt niskim poziomie. Wciąż panuje przekonanie, że usługa porady prawnej, jako kosztowna, jest skierowana głównie do osób dysponujących określonym majątkiem.


Spirala długu – będąc bezprawną formą nacisku – wpływa na emocje osoby.  Metody wykorzystywane, by uwikłać osobę to m.in.:

  • zastraszanie poniesionymi kosztami w związku z transportem i przyjęciem osoby do pracy – konieczność odzyskania zainwestowanych w człowieka środków,
  • niewspółmierne do oferowanych zarobków podnoszenie kosztów utrzymania: zapewnienia noclegu, wyżywienia (miejscem pracy bywają obszary wiejskie, na których nie ma innej alternatywy niż korzystanie z kołchozów),
  • nakładanie kar za rzekomo spowodowane straty,
  • sankcje za wszelkie skargi na jakość wykonanej pracy,
  • dotkliwe finansowo konsekwencje za określone zachowania, również po godzinach,
  • ustalanie zbyt wysokich norm realizowanych zadań, z których nie da się wywiązać,
  • oraz na tej podstawie obniżanie bądź niewypłacanie zarobków.

Chodzi tu o spowodowanie na tyle skomplikowanego układu zależności, by osoba żywiła nadzieję na poprawę swojej sytuacji, jednak z racji określonych praktyk nie miała na to realnych szans. Fałszywi pracodawcy wykorzystują swą przewagę na danym terytorium, bezradność i zły stan psychiczny swej ofiary. Dlatego też do pracy przymusowej rekrutowane są zwykle osoby młode i stosunkowo zdrowe (możliwość eksploatowania), wykluczane ze swojego środowiska (nie ma dokąd, do kogo wracać), nisko wykształcone (niepotrafiące się bronić).

Po pierwsze Alina postanowiła się nie dać. Wyrzucała sobie swoją głupotę, naiwność oraz to, że w niebezpieczne zdarzenia wciągnęła, wykazującą początkowo więcej zdrowego rozsądku, osobę. Jednak dopiero teraz, siedząc na tylnym siedzeniu pędzącego w noc auta, dziewczyna jakby obudziła się z depresyjnego snu, który trwał od wyjazdu jej brata. Wcześniej zupełnie uszło z niej życie, na nic nie miała ochoty. Po drugie zdawała sobie sprawę, widząc stan swojej towarzyszki, że jeśli ma mieć jakąkolwiek szansę na zorganizowanie pomocy, musi działać sama. Bacznie obserwowała mężczyzn i udawała, że złe tratowanie nie zrobiło na niej wrażenia. Jej towarzyszka płakała i nie chciała nic mówić, skuliła się, kiedy jej adorator pogłaskał ją po policzku. Dostrzegła coś niepokojącego w jego spojrzeniu. Tak naprawdę nie wiedziała, co zaszło w lesie, kiedy na moment oddaliła się za potrzebą. Dostały wodę do picia i obiecano, że niedługo zatrzymają się na noc. Alina wzięła kilka pozornych łyków, a koleżanka będąca tuż obok po wypiciu uspokoiła się i usnęła. Ona również oparła głowę o siedzenie i zamknęła oczy. Czekała na kolejny przystanek.

 

Werbowanie


Jednym ze sposób pozyskania ofiar handlu ludźmi jest oferowanie dobrze płatnej pracy lub korzystnych warunków ekonomicznych za spełnienie określonych oczekiwań. I tak pojawiają się ogłoszenia dotyczące zatrudnienia lub w typie „pan szuka pani”. Wszystko może odbywać się w sposób prawie legalny, przy czym „prawie” czyni tu wielką różnicę. Prócz haniebnych praktyk związanych z uwikłaniem i wyzyskiem zdarza się, że kobieta przemierzająca pół świata, by poznać swego życiowego partnera i finansowego opiekuna, jest w efekcie zmuszana do zawarcia formalnego związku, wykonywania prac domowych ponad swoje siły, sprawowania opieki nad nieswoimi dziećmi czy oferowania dóbr swojego ciała obcym ludziom. Traktowana bywa gorzej niż służące, którym za ich pracę zwykle się płaci. Oczywiście bita, poniżana i deprecjonowana nie ma siły, by cokolwiek z tą sytuacją zrobić. Zresztą, na określonego rodzaju anonse matrymonialne odpowiadają panie, którym z różnych względów nie ułożyło się w życiu. Mają często niską samoocenę i nie są przekonane co do swoich szans na bycie potrzebną, chcianą, akceptowaną, a może i kochaną w bardziej konwencjonalnych warunkach. Patrz – przytaczana w artykule historia: gdyby dziewczyny choć odrobinę wierzyły w siebie, miałyby odwagę poczekać na swoich wybranków miast ruszać wraz z nimi w niepewną podróż. Alina schowała dokumenty i większą kwotę pieniędzy, by się zabezpieczyć, a jej koleżanka początkowo nie chciała jechać, co niewątpliwie świadczyło o obiekcjach tych młodych osób.

Podejmując ryzyko, warto wyposażyć się w podstawowe narzędzia do samoobrony. Na gaz pieprzowy i paralizator nie trzeba mieć pozwolenia. Należy natomiast zapoznać się z zasadami ich użycia.

  • Strumień gazu kierować w stronę napastnika. Nie stosować pod wiatr. Najlepiej zaopatrzyć się w gaz żelowy, ponieważ jest skuteczniejszy, ma dłuższe działanie i jest bardziej precyzyjny w użyciu – zmniejsza to ryzyko, że ofiara napaści przypadkowo porazi samą siebie.
  • Paralizatora używać tylko wtedy, gdy ciało ofiary nie styka się z ciałem napastnika, czyli nie jest się  trzymanym. Najlepiej jest celować w szyję (kiedy to możliwe w boczną część łączenia z żuchwą) – jest to wysoko unerwiona i zwykle dostępna okolica, ewentualnie w inne odsłonięte części ciała. Ubranie bardzo pomniejsza bądź w ogóle niweluje działanie prądu. Można zaopatrzyć się w paralizator z latarką, k...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "Doradca w Pomocy Społecznej"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy