Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdaniem psychologa , Otwarty dostęp

2 grudnia 2019

NR 70 (Grudzień 2019)

Diagnoza i profilaktyka samouszkodzeń wśród młodzieży

0 1503

Coraz więcej nastolatków nie potrafi poradzić sobie z codziennymi problemami, narastającym psychicznym napięciem, samotnością czy odrzuceniem. W takich chwilach pojawia się bardzo silna potrzeba rozładowania napięcia poprzez uszkodzenie ciała.

Pod wieloma względami samouszkodzenia nie można porównywać z samobójstwem, ale jest to istotny czynnik ryzyka w stosunku do prób samobójczych. Do połowy lat 90. XX wieku przycinanie i przypalenie skóry, uderzanie, drapanie czy rozdrapywanie ran określano samookaleczeniem. Teraz bardziej rozpowszechnionym i częściej używanym terminem jest „samouszkodzenie” lub „samouszkodzenie bez intencji samobójczych”. Osoby dokonujące samouszkodzeń i terapeuci zajmujący się nimi sprzeciwiali się używaniu terminu „samookaleczenie”, który był skrajny i pejoratywny. Argumentowali, że dla większości osób dokonujących samouszkodzeń ten czyn jest związany z radzeniem sobie z dyskomfortem psychicznym. Oznacza to, że ma cechy przystosowawcze. Większość ran zadawanych samemu sobie nie przynosi poważnego uszczerbku na zdrowiu, a na trwałe pozostawia co najmniej blizny. Te nie prowadzą do okaleczenia ciała. Okaleczyć oznacza „odciąć lub drastycznie zmienić, pozostawiając w niekompletnym stanie lub „doprowadzić do trwałego kalectwa”. Barent Walsh pisze: Zgadzam się z twierdzeniem, że termin „samookaleczenie” jest uwłaczający, stygmatyzuje dane zachowania, a nawet nadaje mu posmak sensacji, dlatego w swojej książce posługuję się terminem „samouszkodzenie”.1 Samouszkodzenie definiuje się jako zamierzone, przeprowadzone z własnej woli i stanowiące niewielkie zagrożenie życia uszkodzenie własnego ciała, które nie jest akceptowane społecznie, a jest dokonywane w celu zmniejszania dyskomfortu psychicznego i/lub zakomunikowania o nim.2 Określenie „zamierzone” odnosi się do tego, że jest zachowaniem celowym, a nie przypadkowym, z jednoznaczną intencją. Samouszkodzenia człowiek dokonuje w własnej woli, ale nie zawsze własnymi rękoma, gdyż wiele osób wykonuje je przy pomocy innych. Zdarza się, szczególnie wśród nastolatków, że dwie lub więcej osób rani siebie nawzajem kolejno lub jednocześnie. Dla niektórych więc samouszkodzenie jest doświadczeniem z dziedziny relacji międzyludzkich. Tym zakresem zajmę się w drugiej części artykułu, podobnie jak profilaktyką i interwencją. Będę chciała również przedstawić Czytelnikom nawiązanie do filmu Sala samobójców oraz innych, w których pokazany jest mechanizm prowadzący w stronę samouszkodzeń. Spróbuję również nawiązać do kwestii tatuażu oraz piercingu, a także do tzw. efektu zarażenia.
Definicja jednoznacznie mówi, że samouszkodzenie nie jest społecznie akceptowane, trzeba jednak przy próbie zrozumienia tego zjawiska mieć na uwadze kontekst społeczno-religijny. W większości kultur modyfikacje ciała mają głębokie znaczenie symboliczne i są społecznie nie tyle akceptowane, ile pożądane. Mają znaczenie religijne i stanowią element złożonego rytuału przejścia bądź transformacji. W przypadku samouszkodzenia nie ma o tym mowy, bo choć może mieć ono wielowymiarowe znaczenie dla osoby, która go dokonuje, to akt ten nie znajduje aprobaty w środowisku kulturowym. Akt ten bywa sposobem wyrażenia bólu istnienia, cierpienia obrazowanego w krzywdzie wobec ciała, stanowi o samotności i wyobcowaniu nastolatka. Nie towarzyszą temu inne społecznie akceptowane obrzędy i nie wiąże się on z żadnym usankcjonowanym społecznie rytuałem pr...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy